Spotkania z burmistrzem Lublińca i wójtem Krupskiego Młyna

Dziś rano (po odwiezieniu córki do szkoły i syna do teściów) pojechałem do Lublińca. Z burmistrzem Edwardem Maniurą omówiliśmy wiele spraw, ale głównie skoncentrowaliśmy się na pociągach (w tym pendolino) przejeżdżających przez Lubliniec na trasie Wrocław-Warszawa. Pierwsze pendolino zatrzyma się w Lublińcu 15 marca, jak już pisałem będą to korzystnie ułożone połączenia - rano wyjazd do Warszawy, wieczorem powrót. Ustaliliśmy, że będziemy zabiegać o to, aby także inne składy pendolino przejeżdżające przez Lubliniec zatrzymywały się na tej stacji. Jest to uzasadnione - ze względu na zakręty, pociąg i tak musi w tym miejscu zwolnić do 60 km/h; postój na stacji zabrałby jedynie 1,5 minuty. Lubliniec planuje budowę wokół dworca kolejowego centrum przesiadkowego, co jeszcze bardziej uzasadnia nasz postulat.

***

W drodze powrotnej zatrzymałem się w Krupskim Młynie. Z wójtem omówiliśmy m.in. sprawy (istotne dla gminy), z którymi udamy się wkrótce do wojewody śląskiego.




Kolędowanie przedszkolaków

Kończy się nieuchronnie okres świąteczny. Wczoraj moja młodsza córeczka Jagoda, wraz z przedszkolakami z "Bajkowego Wzgórza" (grupa Puchatki) występowała z kolędowym repertuarem w kościele pw. Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Tarnowskich Górach.

Śpiewali i wyglądali wspaniale!




Oświatowa awantura na „Przyjaźni”

Kiedy nie ma posiedzenia Sejmu i nie mam żadnych innych wyjazdów (np. do Katowic), staram się łączyć zajęcia w biurze poselskim z rozwożeniem dzieci, a logistyka nie jest łatwa – młodszą córkę trzeba zawieźć do przedszkola, starszą do szkoły, a syna do teściów.
W środę rano pod przedszkolem spotkałem Marysię Ożgę, która jest Przewodniczącą Rady Rodziców w Szkole Podstawowej nr 15 w Tarnowskich Górach. Choć na razie cicho o tym w mediach (ale o ile mi wiadomo dziennikarze już się jednak tematem zainteresowali) od kilku tygodni wrze na osiedlu „Przyjaźń”. Konkretnie od momentu, kiedy kilka dni przed świętami Rada Rodziców SP nr 15 otrzymała od burmistrza list z prośbą o zaopiniowanie w ciągu 7 dni (w okresie świątecznym! ) projektu uchwały Rady Miejskiej tworzącego Zespół Szkół - w wyniku połączenia Szkoły podstawowej nr 15 i Gimnazjum nr 4. Każdy kto choć trochę zna topografię „Przyjaźni” tym pomysłem musi być zaskoczony.
Tworzenie zespołów szkół jest dość wyjątkowym rozwiązaniem, dopuszczanym oczywiście przez ustawę, ale w uzasadnionych sytuacjach, gdy np. dwie szkoły funkcjonują w jednym budynku lub chociaż na sąsiednich posesjach; wtedy można myśleć o oszczędnościach wynikających z utworzenia jednej administracji, czy też możliwości zapewnienia nauczycielom godzin pozwalających utrzymać etaty. W tym przypadku sytuacja wygląda jednak dziwnie, a szczególnie bulwersuje (choć niestety nie zaskakuje, bo od dawna taka praktyka ma miejsce w naszym mieście) tryb konsultacji. Lakoniczna informacja o planach utworzenia zespołu szkół, do skonsultowania w ciągu 7 dni w czasie kiedy większość z tych 7 dni przypada w święta i brak jakichkolwiek szczegółowych informacji! Rodzice sami musieli dowiadywać się wszystkiego, np. tego, że klasy szóste z SP nr 15 miałyby chodzić do budynku gimnazjum. Bardziej zdeterminowani rodzice pytali, dlaczego pomysł ten nie został ujawniony przed wyborami samorządowymi, jeszcze niektórzy wskazywali, że dyrektor gimnazjum startowała z komitetu pana burmistrza, a teraz ten próbuje ratować to gimnazjum. Niewątpliwie istnieje problem, że rodzice z „Przyjaźni” niezbyt chętnie wysyłają dzieci do Gimnazjum nr 4 - warto pomyśleć, dlaczego tak właśnie się dzieje i szukać rozwiązania, a nie stawiać przed faktem dokonanym rodziców SP 15, nie dając im żadnych informacji o przyszłości szkoły ich dzieci.
Rodzice nie pozostali bierni. Kilka mam było u mnie w biurze poselskim - przy okazji była sposobność odnowić dawne znajomości, gdyż wśród nich były m.in. koleżanki z czasów studenckich. Przede wszystkim jednak pechowo dla burmistrza okazało się, że Przewodniczącą Rodziców Rady tej szkoły jest Maria Ożga, która podeszła do zagadnienia bardzo metodycznie. Wiem, że rodzice zbierają podpisy przeciwko temu pomysłowi i mają ich już ponad 3000 tysiące!! Byli także u śląskiego kuratora oświaty. Na prośbę rodziców ja także rozmawiałem z kuratorem, który potwierdził moje przypuszczenia- w jego opinii, pomysł utworzenia zespołu szkół w odległych od siebie budynkach jest niezgodny z prawem. Kurator zaopiniował projekt negatywnie.


Korespondencja z "Solidarnością"





Porozumienie w sprawie górnictwa dzięki piątkowej ustawie

Zawarte w porozumieniu rządu i związków zawodowych ustalenia będą możliwe do realizacji dzięki przyjętej wczoraj przez Sejm ustawie - wcześniej Spółka Restrukturyzacji Kopalń musiała obowiązkowo likwidować przejęte kopalnie, teraz może np. sprzedać w części lub całości. Krętacze i tumany, którzy mówili, że ustawa likwiduje 4 kopalnie (co za bzdura, niczego takiego w ustawie nie ma, kopalń, ani innych zakładów nie zamyka się ustawą! ) powinni wejść pod stół i odszczekać ;-) !!


Bezpieczeństwo górnictwa zapewnione

Dzięki szybkiej pracy Sejmu udało się zapewnić bezpieczeństwo zarówno górników (bez tych zmian już w lutym bez środków pozostałoby 47 tys. rodzin), jak i dalsze funkcjonowanie górnictwa. Jestem dumny, że miałem okazję w tym procesie uczestniczyć. Wbrew temu, co głoszą niektórzy w kłamliwej propagandzie, Sejm nie głosował nad likwidacją kopalń. Ale cóż, taką mamy dewaluację wartości słowa...
Szerzej pisałem o tym, na tglogowski.blog.onet.pl, a że to ważki temat, pozwolę sobie powtórzyć to tutaj.

***
W trybie pilnym, bo taka była konieczność, udało się przyjąć zmiany w ustawie o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Przyjęta wczoraj późnym wieczorem ustawa przede wszystkim zapewnia bezpieczeństwo 47 tysiącom rodzin i przyszłość górnictwa. Ale wczoraj nie wszyscy chcieli ratować górnictwo...
Z jakichś względów (wiadomo jakich-politycznych) niektórzy próbują wmawiać, że w ustawie są zapisy o likwidacji kopalń. O tym jaka będzie restrukturyzacja Kompanii Węglowej zdecydują organy spółki, oczywiście pośrednio także rząd jako jej właściciel. W tej sprawie trwają negocjacje w Katowicach; już wielokrotnie podnoszono, że do porozumienia było bardzo blisko już w ub. sobotę, a wielu spodziewa się go w najbliższym czasie.
Przyjęte wczoraj rozwiązania nie likwidują kopalń, a zapewniają kilka rzeczy - chociażby przetrwanie Kompanii Węglowej (już w lutym nie byłaby ona w stanie wypłacić pensji - jak bez tej decyzji poradziłoby sobie 47 tys. rodzin? ), a także dodatkową osłonę (np. wieloletnie urlopy przedemerytalne) dla osób, które odejdą z górnictwa. Najbliższe dni pokażą, jaka będzie przyszłość kopalń, które Kompania Węglowa przekaże do spółki restrukturyacji kopalń. Możliwe, że przejmie je inny podmiot, który będzie kontynuował wydobycie (oczywiście przy innej organizacji zatrudnienia i wynagrodzenia). Pojawiają się przecież chętni na kupno tych kopalń.
Reasumując - wczoraj zapewniliśmy możliwość dalszego funkcjonowania górnictwa. I to pomimo prostackiej, prymitywnej propagandy, o tym, że niby zamykamy kopalnie. Sejm nad niczym takim nie głosował, a wielu powtarza takie dyrdymały. Dziś w takim tonie zapytała mnie m.in. pani z TVN24. Choć to doświadczona dziennikarka jej pytanie było tak irracjonalne, że chyba stażystka w radiowęźle studenckim nie mówiłaby równie głupiutkich rzeczy.
(wpis z 16.01)
*
Ratowanie branży górniczej to poważna sprawa, ale zacznę od lżejszego tonu – Bartosz Arłukowicz zmagający się na przełomie roku z problemami z podstawową opieką zdrowotną, lepiej przygotował się do tego pod względem PR-owskim, niż osoby zabierające się za ratowanie górnictwa. A czasy są takie, że niestety nie wystarczy podejmować dobrych działań, ale trzeba potrafić jeszcze odpowiednio przekazać informacje na ich temat.
Trochę o faktach – zobowiązania Kompani Węglowej wynoszą 4 mld złotych i rosną miesięcznie o 200 mln. W tej chwili na kontach Kompanii jest jedynie 100 mln złotych, a miesięcznie na wypłaty potrzeba ok. 230 mln. A w lutym firmę czeka podwójna wypłata (poza „normalną” jeszcze 14-tka)…
Wczoraj w rozmowie prywatnej, poseł PiS-u powiedział mi, że dziwi się, że przed wyborami robimy coś z górnictwem. To jego zdziwienia nie do końca rozumiem – nie podjęcie działań teraz, oznaczałoby bankructwo Kompanii Węglowej za kilka tygodni!
Oczywiście pojawia się pytanie, kto za taki stan rzeczy odpowiada – pytanie słuszne, któremu będę chciał poświęcić odrębny wpis.
Rząd i parlament podejmują aktualnie szybkie i zdecydowane działania – mające przede wszystkim zapewnić osłonę miejsc pracy. Temu służą przyjmowane dziś zmiany w ustawie o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Pojawiające się głosy nawołujące do jej odrzucenia, to polityczna propaganda, którą trudno pojąć – bez jej przyjęcia Kompania padnie, jej pracownicy (dziesiątki tysięcy osób) będą mogli liczyć co najwyżej na 3- miesięczne odprawy, a Polskie bezpieczeństwo energetyczne poważnie się zachwieje. O to chodzi tym, którzy krzyczą najgłośniej?
Ponadto pojawia się oczywiście pytanie o przyszłość czterech kopalń Kompanii Węglowej, które mają być przeniesione do spółki restrukturyzacyjnej. Strona rządowa jest elastyczna i gotowa pójść na różne rozwiązania (wiadomo, że pojawiają się np. oferty kupienia tych kopalń). Rozmowy na ten temat trwają (z przerwami) w Katowicach od soboty. Nieoficjalnie wiadomo, że już w poniedziałek większość związkowców była gotowa pójść na kompromis, a bardzo zdecydowanie zaoponował tylko jeden związek.
Myślę, że do porozumienia dojdzie, bo przecież nikomu (mam nadzieję) nie zależy na „zgaszeniu światła”.
(wpis z 15.01)


Pracowicie w Sejmie (nie tylko o górnictwie)

Od wczoraj posiedzenie Sejmu - jest bardzo pracowicie i to nie tylko ze względu na sytuację w górnictwie (choć oczywiście zajmuje ono sporo miejsca w tym tygodniu w pracach parlamentu). Wczoraj rozpocząłem od spotkania z wicemistrem kultury i dziedzictwa narodowego - rozmowa nt. spraw różnych, także tarnogórskich, która wkrótce będzie kontynuowana w Tarnowskich Górach, mam nadzieję, że z wymiernymi efektami.
Dziś rano zacząłem od debaty na sali plenarnej w punkcie poświęconym złożonemu przez Prezydenta projektowi ustawy kompleksowo zmieniającej prawo o stowarzyszeniach. Ustawa bardzo ułatwia zakładanie i funkcjonowanie stowarzyszeń, jednak nie we wszystkich obszarach - pozostają nadal skomplikowane księgowość i sprawozdawczość stowarzyszeń. Pytałem o to dziś przedstawiciela Prezydenta, który wyjaśniał, że realizacja tych postulatów wymagałaby zmian ustawy o księgowości, a zgłoszenie takich zmian planowane jest w kolejnej kadencji Sejmu.
Poza tym kilka rozmów z dziennikarzami - TVN24 i Onet. Po godz. 18 wezmę jeszcze udział w programie w TV Republika. Tematem oczywiście sytuacja w górnictwie, ale to temat na odrębny wpis.



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |