W polityce też potrzeba klasy...

Już wyglądało na to, że kampania w Tarnowskich Górach przebiegnie w sposób kulturalny. Przynajmniej w jej otwartej części, bo za kulisami niektórzy szaleją, jak tylko mogą - zarówno strasząc, jak i rozsiewając plotki.
Ale niewytrzymali - grupa większościowa w powiecie (Korpak + Inicjatywa) chyba sfrustrowani nieuchronną wizją przegranych wyborów do rady powiatu,, wysili się na oświadczenie atakujące panią starostę. Oświadczenie żenujące i demagogiczne. Dobrze, że jego sygnatariusze już za parę dni przestaną mieć wpływ na powiat.
***
To oświadczenie przypomniało mi pewną anegdotę. Mój kolega z poselskich ław, opowiedział mi kiedyś o tym, jak przed laty został starostą (w powiecie gdzieś w środkowej Polsce). Miał wówczas poparcie całej rady powiatu, ale szybko doszedł do wniosku, że nie jest możliwe utrzymanie takiej sytuacji przez pełną kadencję. Postanowił więc nie czekać, aż powstanie opozycja wobec niego, ale ... samemu stworzyć ją w sposób kontrolowany! Wybrał więc spośród radnych osobę, którą oceniał (podobnie jak inni) jako najgłupszą i sprowokował z nią konflikt. Radny ten stał się jego gorącym opozycjonistą, a gdy tylko inne osoby niezadowolone z działań starosty przychodziły z jakimiś krytycznymi głosami, ten miał prostą odpowiedź: - „No wiesz, masz prosty wybór - możesz być ze mną, albo z tym idiotą”. Ot, taka sobie strategia polityczna...

Mojemu koledze jakiś czas temu powiedziałem, że jestem lepszy od niego. Nie musiałem nic robić, aby największa "bystrzacha" w historii tarnogórskiego samorządu, wzięła na siebie rolę mojego adwersarza (być może dlatego, że o ile mi wiadomo, kilku innych troszkę bardziej lotnych, takiej chęci nie wyraziło).

Generalnie oczywiście nikt się nie smuci, gdy oponenci zachowują się w sposób niezbyt mądry - na przykład przekonują swoich partyjnych kolegów do idiotycznego pomysłu wyłączenia Tarnowskich Gór z powiatu tarnogórskiego. Czasami jednak ręce opadają i pojawia się małe zwątpienie, czy słusznie robimy nie reagując na zalew głupoty, a nieraz i zwyczajnego chamstwa? Szybko przychodzi jednak przekonanie, że chyba nie, bo przecież ludzie rozumieją co czytają, więc pozwólmy przekonanej o swej bystrości osobie kompromitować nie tylko siebie, ale i całe ugrupowanie. Może nawet nawet powinniśmy co jakiś czas robić zrzutkę, aby jakiś rzecznik konkurencyjnego ugrupowania mógł częściej zabierać głos i pomagać nam w ten sposób? -;)


Finisz kampanii

No to za tydzień już będzie wiadomo. Myślę, że będzie dobrze :-). Coraz więcej dociera pozytywnych głosów i deklaracji poparcia. Sporo zapowiadających wsparcie w II turze, co do której już chyba wątpliwości nikt nie ma.
O ile mnie pamięć nie zawodzi, cztery lata temu po I turze Arkadiusz Czech pogonił z ratusza swoich PR-owców, niezadowolony z efektów ich pracy. Coś mi się wydaje, że w tym roku może być podobnie, bo mocno niekonsekwetną kampanię ma Inicjatywa Obywatelska. Z jednej strony nachalna propaganda antypartyjna (mocno absurdalna), a z drugiej epatowanie zdjęciami z politykami Platformy Obywatelskiej (zdjęcie z Elżbietą Bieńkowską, które wrzucił na fejsa Arkadiusz Czech to zrobił sobie, kiedy przyjechała ona do Tarnowskich Gór na moje zaproszenie; pewnie innego nie miał...).

***
Inicjatywa Obywatelska ogłosiła swym kandydatem na starostę Piotra Skrabaczewskiego. Mocno chyba przedwcześnie... Oczywiście należy z pokorą poczekać na wynik wyborczy, ale po analizie zarejestrowanych list wiele można przewidzieć. I z tych analiz wynika, że starostą będzie osoba z PO. Jestem gotów założyć się, że Platforma Obywatelska wraz ze swym sprawdzonym koalicjantem będzie miała w radzie powiatu wyraźną większość. Oczywiście nikt w ciągu tych ostatnich pięciu dni kampanii nie odpuści, ale dokładnie tak samo oceniają sytuację w Inicjatywie Obywatelskiej.
Po co więc "namaszczenie" na starostę Piotra Skrabaczewskiego? Z pewnością starają się zatrzeć fatalne wrażenie po prasowej wypowiedzi wiceburmistrz Jolanty Tuszyńskiej, w której wyjawiła, że oboje zastępcy burmistrza startują do powiatu tylko tak sobie, a i tak będą dalej wiceburmistrzami.
Poza tym dobrze zorientowani twierdzą, że pomiędzy Czechem i Skrabaczewskim nie wszystko układa się tak harmonijnie, wiceburmistrz nawet zgłaszał aspiracje startu na burmistrza i źle znosi bycie tym drugim. Został więc teraz dowartościowany jako kandydat na starostę. Ale czy koniecznie dowartościowany, czy raczej wpuszczony w maliny? Bo starostą nie zostanie, Inicjatywa będzie w radzie powiatu w opozycji, co dla "kandydata na starostę" niewątpliwie będzie porażką.


Konwencja Krajowa Platformy Obywatelskiej RP

Dziś w Warszawie na konwencji Platformy - okazja by podziękować Donaldowi Tuskowi, za to co zrobił dla Polski i PO (z przekonaniem, że na pewno wiele sukcesów jeszcze przed nim). I zatwierdzenie przekazania władzy w Platformie pani premier Ewie Kopacz.
To też warto podkreślić - fakt tak płynnego przekazania władzy, które absolutnie nam nie zaszkodziło (a ponoć miała się PO rozpaść po przejściu Donalda do Brukseli..), to także dowód na to, jak świetnie kierował on partią. Wiadomo - siedem wygranych wyborów z rzędu wyborów, dobrze przejście Polski przez czas recesji, świetnie prowadzona polityka zagraniczna itp. - te wszystkie zasługi Tuska znamy, ale warto wskazać również na ten aspekt, czyli dobre zorganizowanie partii.


Wizyta ministra sportu i turystyki

Dziś na zaproszenie moje i Jarosława Ślepaczuka w powiecie tarnogórskim gościł minister sportu i turystyki Andrzej Biernat. Minister kilka razy pytany był dziś, czy to jego pierwsza wizyta w Tarnowskich Gór - odpowiadał, że nie, że ma w Tarnowskich Górach przyjaciela, był nawet na jego weselu (potem dodawał, że chodzi o mnie). Rzeczywiście, bardzo dobrze się znamy od dziewięciu lat i Andrzej parę razy bywał u mnie w domu, ale dziś pierwszy raz pojawił się w naszym mieście jako minister.
Pobyt podzieliliśmy na dwie części odzwierciedlające dziedziny, które nadzoruje minister - sport i turystykę.
Zaczęliśmy od Kalet, gdzie na stadionie miejscowej Unii zobaczyliśmy świetne efekty wykorzystania ministerialnych środków. Burmistrz Kalet był niezmiernie, w pozytywnym znaczeniu tego słowa, natarczywy w staraniach o pozyskanie dotacji w ramach rozpoczętego w tym roku przez ministra Biernata programu rozwoju inwestycji sportowych. Wydzwaniał do mnie w tej sprawie co chwilę, razem też pojechaliśmy pogadać o tym z ministrem w Warszawie. Efekty można teraz zobaczyć w Kaletach.
W rozmowie z dziennikarzem minister Biernat wyraził zdziwienie, że do tego programu nie próbowały aplikować Tarnowskie Góry, gdyż przecież potrzeb znalazłoby się niemało (mogliśmy to zobaczyć dziś chociażby na boisku Iskry Lasowice). Nie byłem pewien, czy rzeczywiście Tarnowskie Góry takiego wniosku nie złożyły (bo, jak się można domyślać, w ratuszu nie panuje dobry klimat do informowania mnie o takich działaniach..). Ale w Ministerstwie uzyskałem potwierdzenie, że wniosku nie było. Cóż, widać były inne priorytety... Może w nowej kadencji Tarnowskie Góry spróbują skorzystać z ministerialnego programu...?

Z ministrem zwiedziliśmy też Zabytkową Kopalnię Srebra. Akurat dziś miała w niej miejsce miła uroczystość - odsłonięcie tablicy potwierdzającej wpisanie jej jako flagowego obiektu na europejskim szlaku zabytków techniki. Wszystkim miło było, że w wydarzeniu tym uczestniczy minister odpowiedzialny za turystykę.
Z prezesem SMZT rozmawialiśmy także o tym, jak można wesprzeć starania stowarzyszenia o wpisanie tarnogórskich podziemi na listę UNESCO.

Oczywiście wizyta ministra miała też związek z wyborami samorządowymi - minister udzielił wsparcia Jarkowi Ślepaczukowi i kandydatom Platformy Obywatelskiej, wśród których jest wiele osób związanych ze sportem.




Bardzo pracowity tydzień

Pracy się nie boje, ale w tym tygodniu troszeczkę niepokojące nawarstwienie różnych rzeczy - bo i posiedzenie Sejmu, i jeszcze wciąż oczywiście kampania samorządowa, a także wizyta Ministra Sportu i Turystyki – Andrzeja Biernata. Byle do weekendu i Święta Niepodległości...
W poniedziałek miały miejsce dwie konwencje Platformy Obywatelskiej: regionalna w Katowicach - Jarek Ślepaczuk zdopingowany przez panią premier Kopacz, poniekąd także zobligowany do dobrego wyniku w Tarnowskich Górach, jak sadzę nabrał po niej jeszcze większej energii do pracy. Natomiast wieczorem tarnogórska konwencja Platformy Obywatelskiej w Starych Tarnowicach. Wyszliśmy z niej z dobrą energią, przekonani do słuszność prowadzenia kampanii merytorycznej i wyważonej.
Świetnie przyjęte zostało programowe wystąpienie Jarka Ślepaczuka. Było naprawdę odpowiedzialne i merytoryczne, bez obiecywania gruszek na wierzbie, a jednocześnie wskazujące, którymi działaniami miasto może ulżyć obciążeniom mieszkańców.
Cały program wyborczy można odnaleźć na stronie www.jarekslepaczuk.pl
***
Wczoraj byłem na posiedzeniu Prezydium Klubu Parlamentarnego PO - przedstawiłem propozycję stanowiska Klubu do jednego z punktów, który będzie procedowany na tym posiedzeniu Sejmu, a także swoją propozycję zmiany ustawy o samorządzie powiatowym.
Dziś posiedzenie Sejmu (przedstawiam posiedzenie Klubu PO w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu), także kilka posiedzeń komisji.


"Folklor" kampanii

Jakże wielka musi być desperacja i strach przed przegraną (czy tylko przegraną, czy też może dopuszczeniem do dokumentów...? ), żeby wydzwaniać do właścicieli terenów, na których stoją banery konkurencyjnych komitetów i namawiać do ich usunięcia. Że też zresztą nie boją się tego robić, w czasach gdy tak łatwo rejestrować rozmowy...?
Albo kandydat "obozu władzy" dzwoniący z pretensjami do kogoś, kto podpisał listę poparcia konkurenta. Nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób tylko utwierdzi daną osobę w jej poglądach? Już nie wspomnę, że w ten sposób "wsypuje" kogoś, bo przecież skądś ma wiedzę o osobach, które podpisały listę z poparciem...

Tak w ogóle wydaje się, że największym zaskoczeniem dla niektórych jest to, że nie da się już tak łatwo każdego zastraszyć. Nawet po listach wyborczych widać, że już nie ma równie wielu, jak cztery lata temu, osób (choć oczywiście są), które nie mogły odmówić "propozycji" startu.

PS.
A kandydat "kolędujący" po sąsiadach i przekonujący, by nie głosować na jego rywalkę, bo ta mieszka z partnerem bez ślubu, to już tylko pusty śmiech. Pewnie nawet mu do głowy nie przychodzi, że w ten sposób tylko sobie szkodzi.


Halloween

Trudno bronić się przed tym "świętem" tak chętnie przyjmowanym przez dzieci, zresztą chyba zbyt histerycznie wypowiadają się przeciwnicy halloweenowych zabaw.
W każdym razie na Halloween jesteśmy przygotowani.
A ponieważ "nowa świecka tradycja" nakazuje w tym się straszyć, więc... wyobraźmy sobie, że Arkadiusz Czech będzie burmistrzem przez kolejne cztery lata. Brrrr... :-))




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |