Zmiany ukierunkowane.

Pomyślałam, że nawet małe zmiany na lepsze dobrze jest zauważyć i wskazać innym , jako przykład do naśladowania. To nie tylko uratowany przed zniknięciem zabytkowy zamek Wrochema - znaczące przedsięwzięcie, ale niewielki krzyżyk drewniany sprzed kościoła św. św. Piotra i Pawła. Wyróżnienie Srebrnym Skrzydłem (i nie tylko takie wyróżnienie ale i szczebla wojewódzkiego) właściciela zamku, niech będzie zachętą dla innych posiadaczy zabytków (wniosek na http://alicjakosibalesiak.tgory.pl/aktualnoci-i-prasa/10-dokumenty-scany-wlasne-inne/85-srebrne-skrzydo-2008-rajner-smolorz.html.  A uporządkowane, zadbane obejście kościoła przysporzy ksiedzu proboszczowi zadowolenia ze strony parafian.

        
Odstające deseczki, zniszczony gont wymagały naprawy.

       
Krzyż z Ukrzyżowanym z pewnością zabytkiem nie jest ale zadbany świadczy o gospodarzu. Ksiądz Piotr Kalka zapowiedział zainstalowanie tablicy zawierającej informacje na temat historii kościoła. Może uda się zmieścić na niej skróty treści w którymś z języków obcych?

W ciepłej porze roku dawnych tarnogórzan i nie znających miasta turystów jest jak zwykle więcej, niż poza tym sezonem. Mimo powstałych w okolicy parków wodnych, samochody w lecie zjeżdżają pod nasz akwapark bardzo licznie. Niestety, przyjezdni nie znajdą tu szerszych informacji ani reklamy miasta. Mam jednak nadzieję, że moda na Tarnowskie Góry ogarnie mieszkańców i ... eksploduje. W czasie najbliższych Dni Gwarków ale i później rozleje się jak lawa. Mam takie przeczucie.

     




Wakacyjnie - tarnogórsko.

Zasiadłam na jakimś osamotnionym starym kamieniu, który kiedyś stanowił oznaczenie granicy pola a może pełnił określoną funkcję przy starym nasypie wąskotorówki. Kiedy w pobliskiej kępie pokrzyw ogromny świerszcz używał swych kończyn koncertując w naturalny dla siebie sposób, wysoko inny stwór, też skrzydlaty, próbował zagłuszyć tego zielonego muzyka. Udało mu się, tym łatwiej, że otrzymał wsparcie w drugim lecącym podniebnym szlakiem samolocie.
.........................................................................
Rozpoczęłam przygotowywanie wniosków do budżetu miasta na 2011 rok. Podsumowuję też realizację tych zgłoszonych przeze mnie na 2010 rok i umieszczonych w budżecie. Nie sądzę, abym się pogubiłam w słowie pisanym i mówię, co widzę. A mówią też do mnie, bo widzą, zainteresowani mieszkańcy. I pytają mnie, dlaczego urząd miasta nie wykonał prac zaplanowanych budżetem; wiadomo, że chodzi o nakładki asfaltowe. Mieszkańcy chcą mieć przed jesienią utwardzone drogi. Mówią to bez ogródek. Kładę więc plik kartek papieru do zasobnika drukarki i zabieram się za pisanie pism interwencyjnych do burmistrza. 
.............................................................................
W tygodniku "Gwarek" ogłoszono konkurs na fotografie i wspomnienia z wakacji. Wiele osób, dzieci, młodzież, też dorośli, zostają w Tarnowskich Górach, nie wyjadą za granicę ani w Polskę. Powód - względy finansowe są na pierwszym miejscu,  budżet rodzinny nie pozwala na wydawanie pieniędzy poza niezbędnymi celami. Innym podróżowanie uniemożliwia skomplikowana sytuacja rodzinna albo zdrowotna. Ale i w mieście można poczuć się turystą, i nie czuć sie gorszym od innych, podróżujących i przechwalających się. Nawet w pracy poczujemy się wakacyjnie i nie stracimy dobrego nastroju, jesli założymy, że miejskie lato również bywa radosne! I na wakacjach tarnogórskich też uda się zrobić świetne zdjęcia, napisać o niezapomnianych wydarzeniach. I otrzymać konkursową nagrodę.

           

Zdjęcie - w Salonie Fryzjerskim Agata czasem bywa tłoczno i pracowicie, gdy klienci zjawią się gromadnie, jakby przywiózł ich do strzyżenia, modelowania, farbowania autokar. Bywa też pusto, zostają tylko pracujące fryzjerki. Ale zawsze panuje tu ciepła atmosfera (czy to zasługa nowoczesnego wnętrza w kolorach pomarańczowych?), damski personel salonu zadba o dobry nastrój klientów, którzy wyjdą zadowoleni, jak po zabiegu relaksacyjnym. Jest niepowtarzalnie - tarnogórsko! Z miłymi paniami: Magdą, Justyną, Agatką  I wydawnictwami tarnogórskimi: Gwarkiem i Montes Tarnovicensis.




Pod sklepieniem

Podczas dzisiejszych popołudniowych obrad sesyjnych dwóch młodzieńców, Marek i Dominik, maszerowało między polami, bunkrami, szybami do wyznaczonego przez siebie celu - trasa 7 kilometrów pozostawiła wyraziste ślady w ich organizmie. Są też inne ślady po tym spacerze, dość trudnym dla niesystematycznego piechura ale łatwym dla nawet niewprawnego rowerzysty. Otrzymałam już od chłopców mapkę i kilka zdjęć. Może zostaną opublikowane tu, na moim blogu albo w innym miejscu.

Pod sklepieniem sali sesyjnej tarnogórskiego ratusza, przy odgłosach młotków i innych narzędzi, niknęły słowa i treści, umykały mojej uwadze wypowiedzi - można było się spodziewać uciążliwości podczas remontu ratusza. Uczestnicy przebiegającej w takich trudnych warunkach sesji Rady Miejskiej dotrwali w nich do końca bez specjalnego uszczerbku.

Teraz inne sklepienie stanęło przed moimi oczami - naturalne a nie obce.

       




Radni, urzędnicy, mieszkańcy

Jutro o 15:00 rozpocznie sie sesja nadzwyczajna Rady Miejskiej. W jaki sposób przebiega? Chyba niewielu mieszkańców to interesuje.
Na sali sesyjnej zbiorą się radni, przybędzie burmistrz z zastępcami, naczelnikami i innymi urzędnikami. Czym rzeczywiście zajmują się radni? To pytanie prawdopodobnie tylko mała grupa obywateli miasta sobie zadaje. Ja zadałam je przed kilku dniami pewnej młodej kobiecie w wieku balzakowskim czyli produkcyjno-prokreacyjnym.

- Nie wiem, wie pani, że nie wiem, nigdy sie nie zastanawiałam, co oni robią - spokojnie ale chyba dziwiąc się własnym słowom odpowiedziała.
- Ale może chciałaby pani, żeby coś robili? Co powinni robić radni? - nie odpuściłam tematu
- No, niech patrzą, gdzie jest brudno, jakie ulice trzeba wyremontować, gdzie trzeba naprawić okna albo drzwi w bloku albo posadzić drzewka przy placu zabaw. Niech sprawdzają, gdzie nie świeci lampa na ulicy i zeby było bezpiecznie.Takie coś!
- A czym zajmują się urzędnicy miejscy z burmistrzem? W ratuszu, w urzędzie na ulicy Sienkiewicza i jeszcze w innych miejscach.
- Noooo, administrują tym wszystkim!
- A na czym to administrowanie polega według pani?!
- Hmmmm, nie zastanawiałam się, wie pani? Ale chyba siedzą w biurach i coś piszą.

Urzędnicy do biurek, radni na ulice!
...............................................
"Przyroda na Górnym Śląsku. Jak zachować jej najcenniejsze wartości. Tarnowskie Góry" Taki tytuł i podtytuły nosi niespełna stustronnicowa ksiażeczka, którą właśnie czytam po raz kolejny (wydana w 1990 roku przy współudziale Urzędu Miejskiego i Rady Miasta Tarnowskie Góry). W rozdziale "Wprowadzenie" znajduje się nastepujace stwierdzenie: "Opracowanie zawiera dane dotyczące lokalizacji powierzchni przyrodniczo cennych, opis ich walorów przyrodniczych, uzasadnienie konieczności ich zachowania i zalecenia, które zapewnia ich ochronę. Stanowi ono istotbną część bazy informacyjnej, z której juz skorzystali i bedą korzystać planiści i architekci, pracujący nad planem zagospodarowania przestrzennego miasta i jego korektą".
Minęło ponad 10 lat od wydania książki...
................................................................................................

Wśród kawałków metalu, kamieni, piachu możemy na rynku w Tarnowskich Górach tego lata posiedzieć, pospacerować, popatrzeć; te rekwizyty za jakiś czas zostaną usunięte. Scenerię uzupełniają porozstawiane tu i tam na teraz i na stałe zielone brzydaki-śmieciaki, malowidła-straszydła zwane szyldami albo reklamami, kawałki sypiącego się tynku z kamienic, rosnące na tym albo tamtym dachu już spore rośliny. To przyczynek do użalania się albo zamykania na ten widok oczu - tak wypada albo jest wygodnie.
 "W Rzeszowie już cztery kadencje rządzi ten sam prezydent, nie młody a starszy pan. Jedź, zobacz,  to niebywałe  widoki! Ten człowiek wydaje pieniądze na miasto z głową i więcej - potrafi zarabiać dla miasta". Takie słowa usłyszałam wczorajszego ciepłego wieczoru na rynku, przy stoliku pod parasolem "piwnym" i pod chabrowym, czerniejącym nocnym niebem. Iluminacja ratusza i kościoła poprawiał mi nastrój przed snem.

       
Widok na tzw. dom Szymkowica przez kratę wejścia do kościoła ewangelickiego.

Galeria zdjęć tarnogórskiego kościoła ewangelicko-augsburskiego znajduje się w Portalu Powiatu Tarnogórskiego http://www.tg.net.pl/indianer/promocja3.htm. Kościół można zwiedzać w każdy wtorek i piątek między godz. 11:00 a 13:00. W niedziele odbywają się nabożeństwa o godzinie 11-tej.

          

Widok na iluminowany gmach kościoła z fotela przy stoliku w "Kopule" - na rynku krzyżują się drogi historii i współczesności tarnogórksiej.  

   




Little Town by Night


Poranek niedzielny - tradycyjnie mokry, dzień - odpustowy i świąteczny, wieczór -ciepły, iluminowany.

       

Tarnowskie Góry - the market at night looks like ... like.... .It looks splendid!

PS. W opadających na miasto ciemnościach, w "złotej godzinie" fotograficznej, spłynęła na mnie nostalgia - minął właśnie trzeci rok mojego komunikowania się z tarnogórskimi internautami, informowania czytelników o mieście i samorządzie lokalnym, trzeci rok mojego blogowania. Blog - komunikator wirtualny w realu, informacje - komentarze, przekazy - odpowiedzi. Dziękuję, Panie Redaktorze, za zaproszenie do Portalu. Co przyniesie przyszłość?  Najbliżej - środowa sesja Rady Miejskiej, przedtem - posiedzenia komisji. A pisanie? Poza blogiem, kończę właśnie interpelację do burmistrza, konstruuję wnioski do budżetu miasta na 2011 rok, przygotowuję następny artykuł do "Gwarka".     




Strategia walki

Jak walczyć z przeciwnikiem znanym? Jak zwyciężyć w walce z nieznanym wrogiem? Jaką obrać taktykę, jak planować strategię? Jakiej użyć broni? Codziennie wielu z nas zadaje sobie takie i podobne pytania. Jak walczyć ze starzeniem się? Przynajmniej częściowo można posiąść wiedzę na ten temat czytając artykuł z "Pulsu medycyny i farmacji" pod tytułem "Skóra zdradza wiek" http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/4475/1.html
...............................................................
Dla częściowej regeneracji sił po pracowitym tygodniu udałam się dzisiaj wieczorem do parku wodnego. Wyczuwalne krążące w powietrzu fluidy napięcia weekendowego jednych energetyzowały innych tonizowały. Pracowity dzień miał (ma?) nowo zaprzysiężony Prezydent PR - Bronisław Komorowski. Nie należy przypuszczać, że zdecyduje się wypocząć w basenie. A może jednak? Co do mnie, zdecydowanie wolę nieco sportową atmosferę niedzielnego przedpołudnia niż rozleniwione "wieczorowe" godziny wczesnoweekendowe. .............................................................................................
Kolejną (czwartą?) pd początku lata sesję nadzwyczajną dzielą od tej planowej zaledwie 3 tygodnie. W najbliższą środę zbiorą się radni w liczbie ... (w sezonie urlopowym wielka niewiadoma), aby obradować nad JEDNYM projektem uchwały. Firma, która wystąpiła do Rady Miejskiej z wnioskiem o zgodę na lokalizację kasyna i tej zgody nie otrzymała, wzywa Radę do usunięcia "wad prawnych" czyli po prostu do uchylenia uchwały. Gdyby rada  postapiła nie po myśli firmy, miastu grożą z jej strony roszczenia finansowe o wysokości... lepiej o tym nie myśleć.     


Kontrolować!

Gdy przechodzę ulicami miasta, mimo woli kręcę głową to w lewo, to w prawo, wzrok podnoszę w górę i opuszczam - nie jak pensjonarka, nie z podziwu, nie z dezaprobaty, bynajmniej nie w czarnej rozpaczy. Po prostu za przykładem pana burmistrza weryfikuję, kontroluję (rada miejska w Tarnowskich Górach to organ kontrolny - obowiązkiem radnego jest nie zapominać o kontrolowaniu), percepcję angażuję i używam zmysłów. A to wzroku wypatrując dziur w podłożu, słuchu - wyłapując dźwięki podskakujących na wyrwach samochodów, równowagi - kołysząc się na odwarstwionych nakładkach asfaltowych, dotyku - wyczuwając ostre gwoździe i pokruszony kit. Węch też okresowo uruchamiam w pobliżu śmietników.
   W żadnym przypadku nie mogę czuć się ekspertem, jak zresztą i pan burmistrz albo niektórzy brylujący w zagadnieniach budownictwa i drogownictwa radni, za to przypomniawszy sobie lata przed osiemdziesiątymi, poczuwam się być wirtualnym pierwszym sekretarzem partii lokalnie najważniejszej czyli miejskim albo chociaż zakładowym. Mocą sprawczą, co to przybiegał, ręką skinął i jak ptak skrzydła brygad roboczych rozwijał. 
  
Otóż, jak godny gospodarz  wkraczam na wąskie tereny wymagające poszerzenia i pańskim okiem tucząc, lustruję (kojarząc jednoznacznie) bieżącą sytuację miejską. Zauważam sympatycznie zaakcentowane wyniki prac remontowych i inwestycyjnych, w tym obowiązkowo, charakterystyczny kolor bieżni lekkoatletycznej (ach te czasy, gdy na polecenie sekretarzy malowało się na zielono trawniki i na biało krawężniki!), rześkie poparskiwanie  robotników harujących jak konie i na klęczkach wykuwających coś z niczego. Przyłączam się do ich trudu i stękam - Aś, dwa. Aś, dwa. Prawa, lewa. Prawa, lewa. Wreszcie strudzona ocieram pot z czoła. Robocze brygady kiwają mi na pożegnanie bukietem czerwonych goździków ze staropolskim: "Bóg zapłać za kontrolę!" 

   Tarnowskie Góry miastem asfaltu i boisk - szybko, łatwo i efektownie. jeszcze tylko trzeba zadbać o zabezpieczenie finansowe na bieżące utrzymanie betonu i plastiku w przyszłym budżecie miasta i pełnia szczęścia osiągnięta. Czy tego właśnie oczekują od burmistrza i rady miejskiej mieszkańcy? Czy oczekują małych kroczków wykonanych fizycznie z dobrze słyszalnym dźwiękiem: "Och, jak pięknie państwo tę nakładkę zrobiliście! I te cudne zielone kosze, te kolorowe szyldy i reklamy przykrywające wyremontowane fasady zabytków na starówce! I tyle wszystkiego! Cud! Malina!" 

  "Takie drobiazgi osładzają nam brak marnej realizacji strategii rozwoju miasta" - mogą powiedzieć mieszkańcy. I dalej mówią - "Naprawdę doskonale nas rozumiecie, państwo samorządowcy. Ach, jak nam dobrze, ach, jak przyjemnie, wyrzuceni poza aglomerację śląską śnić będziemy sen wielki w małym mieście. Mieście małych kroczków, małych ambicyjek. Wielkich możliwości?"

   A może dobry gospodarz to nie ten co myśli, a ten co czyni kontrole? Tymczasem więc mogą spać spokojnie (oczywiście po pracy) strudzeni urzędnicy a przy biurkach - wertować dokumenty. Fachowcy - to pewne, każdy w swej dziedzinie. Pan burmistrz za nich całe miasto skontroluje. I my skontrolujemy. My, radni wszystkowiedzący, wszystkomogący - jak telefon komórkowy. Radny z z Ery dawno minionej a utrwalonej w naszym mieście. Czy to nie brzmi dumnie? I siezałatwi wedle życzenia. Kooooooooooooomu nakładkę ? Koooooooooooomu płytkę chodnikową? Bo idę do domu!

   Tak na prawdę; nie wiem, co mnie z tą kontrolą napadło. Przecież nie mam żadnych zastępców ani podwładnych w radzie i nikogo kontrolować nie muszę. Strach pomyśleć, co byłoby dziś do oglądania w Pizie, gdyby tam czekista Feliks kontrolował budowniczych wieży.

       

Czy tarnogórzanie rzeczywiście nie chcą wyjść z ciasnego tunelu stereotypów, bierności, braku informacji i niezrealizowanych planów? Na zdjęciu - przejście w kamieniczce podcieniowej między ulicą Ratuszową a Rynkiem.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |  243 |  244 |  245 |