Prognozy i stan bieżący

Trudno mi śledzić wydarzenia krajowe, zagraniczne a nawet lokalne. Mam wiele zajęć i spraw, zwłaszcza teraz, gdy zbliża się sesja. O prognozach pogody na najbliższe dni i tygodnie też niewiele wiem. Ma padać czy nie? I co będzie padać - deszcz czy śnieg?
"Otwórz się na świat i dostrzeż nowe drogi. Pora zejść z utartej ścieżki. Schemat ogranicza! Wyjdź poza niego i dokonaj istotnych zmian" -  to cytat z przeczytanego horoskopu dla mojego znaku zodiaku na bieżący rok.

Napisałam odpowiedzi do dwóch komentarzy wpisanych do mojego bloga - oba odnosiły się do zagadnień miejskich. Ten, który dotyczył nazewnictwa ulic w Tarnowskich Górach dowiódł zainteresowania mieszkańców tym tematem. 

Jutro odbędzie się posiedzenie Komisji ds. Rodziny, Zdrowia, Opieki Społecznej i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej - po raz kolejny wróci temat żłobków ale są przewidziane i inne, zgodnie z harmonogramem pracy Komisji.

Patrzę jeszcze na zdjęcia rynku, który stał się planowym zimowym epicentrum rozrywki i porównuję z innymi wykonanymi w pobliskich uliczkach, podwórkach, "ainfartach", których mieszkańcy czy użytkownicy albo konsumenci czegokolwiek procentowego mogliby spokojnie powiedzieć: " Jaaa, no łobejrzyjcie ino! U nos niy jest piyknie ale wy to mocie dopiyro bajzel pode ratuszym."  

Hmmm... co tu teraz... Ano - fraszka:

     Wedle planu 
Nigdy dosyć bałaganu,
gdy bałagan wedle planu

I teraz nagroda za całodzienną pracę czyli SPAM!

PS. Ktoś mnie dzisiaj zapytał o koszty tego spektakularnego stadionu zimowych igrzysk lokalnych. Nie znam.  




Mówić jasno i wyraźnie - Rada ds. Nazewnictwa

Przed północą filizanka ciepłego kakao na dobry sen postawiona obok klawiatury nie burzy porządku na biurku a może nawet pomaga w skupieniu się na konkretach. Jeśli o takowych nie wiemy, powinniśmy się dowiedzieć, bez zbędnych opóźnień. Prawda?

 Kolejne emocje, dyskusje, kontrowersje w społeczności Tarnowskich Gór wzbudzone zostały za przyczyną wniosku o nadanie nazwy nowej ulicy – chodzi o drogę w dzielnicy Lasowice, której patronować ma osoba duchownego. Na wczorajszym posiedzeniu Rady ds. Nazewnictwa, której i ja jestem członkiem, obecni nie tylko opiniowali zgłoszone wnioski ale i omawiali tryb pracy Rady. Moje intencje dotyczące uporządkowania nazw w topografii naszego miasta spotkały się z pozytywnym odbiorem nie tylko przez Pana Burmistrza ale i, taka mam nadzieję, znamienitych i utytułowanych lokalnych ekspertów. Jako że interesuje mnie opinia mieszkańców, przedstawiam poniżej skrótowo moje zapatrywanie na genezę powstania Rady oraz jej działalność.

        Przypuszczam, że pan Burmistrz powołał tę Radę Nazewnictwa dlatego, by  w nadawaniu nazw uniknąć niczym nieskrępowanej dowolności, koniunkturalnych mód i gustów, wniosków nieprzemyślanych i wnoszonych z zaskoczenia.  Myślę, że oczekiwał od nas stworzenia sensownej listy potencjalnych kandydatów - patronów wraz z opisem postaci i ich dokonań; uzasadnienia, dlaczego właśnie ich nazwiska należy wyeksponować dla pamięci ich życia i dzieła. Taka lista może powstać, a gdy będzie gotowa, należy ją przedstawić do publicznej wiadomości po to, by mieszkańcy, organizacje i Rada Miejska mogli przede wszystkim z niej wybierać. Nasza Rada w swym składzie jest w stanie rzetelnie taką listę przygotować, bo to jest możliwe.
        Uważam jednak, że przede wszystkim należy przedstawić społeczności miejskiej skład tej Rady. Wskazać wyraźnie, że są w niej osoby o ugruntowanym autorytecie, naukowcy, językoznawcy, urzędnicy oraz przedstawiciele mieszkańców pochodzący z wyboru czyli radni. Powinna być także podana wyraźna  informacja o faktycznych kompetencjach tej Rady, które ograniczają się przecież tylko do funkcji doradczej. Nie od rzeczy byłaby publikacja oświadczenia samej Rady, która informowałaby, jakimi kryteriami posługiwać się będzie zasadniczo Rada przy ustalaniu listy lub wydawaniu opinii do wniosków, które mogą się pojawić z jej pominięciem. Wszyscy zamierzający podjąć inicjatywę dotyczącą nadania lub zmiany nazwy ulicy, placu czy miejsca powinni sobie zdawać sprawę, że choć prawnie możliwym, to jednak niedopuszczalnym zdroworozsądkowo jest wysuwanie kandydatur znajomych czy rodziny.

   Osobiście uważam, że podstawowym kryterium obok faktycznych zasług powinien być czas pozwalający zweryfikować daną postać. Emocje i pośpiech nie zawsze są dobrymi doradcami. Czas ujawnia rysy, choć potrafi też wygładzać ostre krawędzie. Uznaję jednak, że wszystkie kryteria członkowie Rady powinni wypracować wspólnie.

       

Przd nocą miły widok dla oka i pogodne wspomnienia - ornamentowany soplami "Oblęgorek" - XIX-wieczne sanatorium w Busku. Na dachu budynku też tkwi jakiś element ozdobno-praktyczny. To tarasik widokowy - nawiązanie do fotek dachów tarnogórskich z poprzedniego wpisu.

  




Lokalna prasa odgrzewana.

Elektroniczne skrócone wydanie "Gwarka", do którego miałam dostęp na urlopie dzięki wszechobecnemu i panującemu lub panoszącemu się internetowi, w ograniczonym tylko stopniu pozwoliło mi zapoznać się z aktualnościami życia powiatu tarnogórskiego. Po powrocie do domu chłonę z roskoszą treści z papierowego wydania lokalnego tygodnika i z przyjemnością dowiaduję się lub uświadamiam sobie, co następuje:
1. zaliczono mnie do wielotysięcznej rzeszy mieszkańców powiatu przepraszających dwie panie od kilku lat ogólnie znane czytelnikom powiatowego czasopisma. Tej precyzyjnej analizy dokonał naczelny redaktor, Jarosław Mysliwski, któremu tutaj powinnam chyba złożyć serdeczne podziękowania za wprowadzenie mnie w podprogowy błogostan, co nastąpiło za sprawą lektury jego felietonu. Nie uczynię jednak tego dla zapobieżenia podejrzeń o pochlebianie prasie a jedynie sucho stwierdzę, iż dowcip swój pan redaktor zapewne przed użyciem wyostrzył osełką albo posmarował musztardą. Dla przeciwwagi, w pobliżu, ze smakiem słodko-kwaśnym melancholijnie filozofował o informacji/dezinformacji felietonista, pan Filak.
2. niektórzy mieszkańcy powiatu, patrz - wyborcy, najwyżej cenią sobie trwałe rezultaty pracy swych samorządowców w postaci chodników, dróg i gulików, za które skłonni są publicznie doceniać swych dobroczyńców. Relację chwalebnej gloryfikacji władzy wyższej i niższej przez władanych zauważył i wykazał bezbłędnie w swoim felietonie pan Łysik.  
3. daleko rozbieżne są zapatrywania Urzędu Miasta rządzonego przez Burmistrza i (niektórych) radnych Rady Miejskiej, jak przykładowo mnie samej, na zagadnienie "istnieć - nie istnieć żłobków", co wynikało z treści artykułu pani Agnieszki Kochel.
4. w innym miejscu i nie na najmniejszej powierzchni najwyższe władze miasta wskazały na istnienie nowej, godnej pochwały wizytówki TG czyli biurowca przy ulicy Gliwickiej 35. Uroczystość otwarcia obiektu uświetniona została nie tylko obecnością reprezentanta szczebla samorządu lokalnego ale i parlamentarnego. Pod ciężarem kompleksowych i nowocześnie przekazanych informacji skuliłam się w pokorze nieomalże klękając a po rozprostowaniu popędziłam zrobić fotkę. Nie pasują mi na niej do nowej tarnogórskiej wizytówki ani stuletnie budynki ani widoczne w niewielkiej odległości wieże dwóch kościołów: św Anny i Piotra i Pawła. Ten dysonans równoważony jest jednak przez element wykańczający krajobraz parku a mianowicie uniesiony nijako w erekcji nadajnik telefonii komórkowej. Pasuje? Paaasiiii!

       
Zdjęcie - na wjeździe do miasta licząca sobie już... lat ...Pełnoletnia, po liftingu  wizytówka.

       

Zdjecie - mało atrakcyjny, ukryty w środku starówki widoczek przestarzały (z jednego z okien muzeum). Ale, ale!  Tam też coś się w dali unosi! Eeeee, to tylko wieżyczka domu Szymkowica :( Nuuudaaaa :(
Jutro nowy numer "Gwarka" ale przede mną jeszcze lektura tego ostatniego, sprzed tygodnia.
.............................................................
Dzisiejszego popołudnia uczestniczyłam w posiedzeniu Rady d/s Nazewnictwa. 
Poruszone zagadnienia? Do omówienia i przedstawienia na blogu, owszem, ale kto wie coś o Radzie? Dobrze byłoby napisać o niej w lokalnej prasie; to zaproponowałam panu Burmistrzowi - poinformować mieszkańców o zarządzeniu nr 383/2009 (dostępne na http://bip.tarnowskiegory.pl/?catid=672&parcat=656&t=menu





Ale fajnie sie robi!

- Ale fajnie sie robi! - powiada sąsiadka mijając mnie i kałuże wody z topniejącego śniegu - niedługo dzieci se polatajom, nie?

Oczywiście, jest fajnie, powolna odwilż nas nie zalewa wodą (a mogłaby też krwią, gdyby woda wlała się do piwnicy) a dzieciska też oczywiście będą biegać po placach, polach, Orlikach. Po zimowym spowolnieniu fizjologii może dochodzić do nieprzewidzianych i niespodziewanych ale przecież możliwych kontuzji i to nie tylko tych widocznych gołym okiem, zewnętrznych, ale i komplikacji zdrowotnych przebiegających wewnątrz organizmu. 

A gdy już nasza młodzież stanie się sportowcami wyczynowymi, na jej drodze  pojawić się może nie kłoda ale na przykład jakiś defibrylator. Na Orlikach jeszcze takich urządzeń się nie instaluje ale na stadionach już podobno są. I jeszcze - nie jest ich wiele ale zdarzają się: zgony młodych sportowców. Więc chociaż sport to zdrowie, przyjmujmy go z umiarem, jak inne używki.

"Sporty siłowe a nagłe zgony zawodników" - Puls Medycyny
http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/12273/1.html




Najpiękniejsze

- Skąd pani przyjechała? - pytają mnie, gdy przebywam poza domem na urlopie, na wyjeździe, na "obczyźnie".
- Mieszkam w najpiękniejszym mieście świata - w Tarnowskich Górach - odpowiadam bez wahania. 

- Co pani ogląda? - to pytanie kierują do mnie czasem, gdy zajęta jestem przeglądaniem fotek w cyferkach mojego aparatu.
- Najbliższe mi widoki, moje miasto. Proszę zobaczyć: to jest ... a to ... i jeszcze...

I opowiadam czasem legendę o Rybce, wymieniam Roździeńskiego, Carnalla albo Donnersmarcków czy Koschutzkich, mówię o spacerach starymi nasypami kolejek, wskazuję na zdjęciach pagórki szybów (dziwacznie brzmią moim słuchaczom ich nazwy: warpie, piny, pingi), nie zapominam o parku wodnym i nowych hotelach, które przyjmą gości, jeśli ci zjawią się w Tarnowskich Górach. Czy uprawiam reklamę wybranych firm czy też promuję moje miasto?

Jaki udział w obu tych dziedzinach ma nasza władza lokalna? Czy wymienianie konkretnych firm w lokalnych mediach jest promowaniem miasta czy ukierunkowaną reklamą?  

Sama nie wiem ale jeszcze przemyślę to zagadnienie

       

Busko-Zdrój. Obecna ulica 1 Maja to dawna Zakładowa. W XIX wieku ulokowały się tu pensjonaty goszczące kuracjuszy przyjeżdżających dla pobierania leczniczych kapieli siarczkowych. Mieścił się tu też zakład przyrodoleczniczy. Staraniem władz miasta i dzięki dbałości "architekta miejskiego" niektóre budynki to repliki ich poprzedników, zachowano nisko kondygnacyjną zabudowę a sąsiedztwo stuletniego parku zdrojowego doskonale zadbanego (również samorząd Buska) utrwala atmosferę małopolskiego kurortu. W zimowej scenerii brakuje tylko konnych sań - sanna doskonała przecież.




Tak się pracuje.

  Sanatorium Marconiego w Busku Zdroju

       

Z pełnym zaangażowaniem, w kompletnym ubiorze ochronnym (głowa najważniejsza), z ostrymi narzędziami w dłoniach, codziennie na wysokościach czuwają oni - anioły bezpieczeństwa. Ich opieka nad przechodniami objawia się w realizacji podstawowego działania: usunąć, co wisi a nie spadło! Owocnej pracy!

           

Cel - nie przepuścić ani jednemu! Na pohybel soplom!

       

Dach pięknego sanatorium Marconiego nie jest już obciążony soplami. Odkąd opiekę nad buskim parkiem zdrojowym przejęła od Uzdrowiska gmina, jest dużo lepiej - latem park pięknieje a zimą jest bezpiecznym miejscem spacerów kuracjuszy.




Gorąco w Busku

Gorzków to maleńka miejscowość w pobliżu niewielkiej Kazimierzy Wielkiej na kielecczyźnie. Stąd pochodzi zespół "Gorzkowianie" składający się z kapeli, tancerzy i śpiewaków. Jego liderem jest ksiądz, słusznego wieku i pogodnego nadzwyczaj charakteru, pełniący również rolę wodzireja w czasie występów i wspólnych z publicznością zabaw. No bo jakże tu nie dać porwać się w wir tańca, gdy gra akordeon, puzon, saksofon, trąbka i bębnista grzmi na bębnie a przyśpiewki weselą trafnymi i zabawnymi słowami. 

       

Zdjęcie - zostało właście wstawione! Z czerwoną różą w butonierce - to nie może być nikt inny a tylko osoba duchowna, prawda? Trudno było mi zebrać razem całą kapelę wraz z instrumentami ale w końcu się udało.

Czy to walczyk, polka, oberek, krakowiak? W obecnych czasach egzotycznie brzmią nazwy ludowych tańców polskich. A jakże swojsko brzmiały ich melodie w uszach spontanicznie krecących się w sali konferencyjnej tancerzy. Zapusty. Dzisiejszego popołudnia, wieczoru i nocy kończył się karnawał - w Rio de Janeiro, w Wenecji, w Busku Zdroju, gdzie "Gorzkowianie" grali w zimowy wieczór szybkie, gorące utwory z ziemi kieleckiej. Dużo zdrowia i szczęśliwych powrotów z podróży po Polsce i poza jej granicami, Panowie!

Zdjęcie - pojawi się również jutro.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |