Charakter

Ranek powitał mnie w atmosferze pseudo-patriotycznej po wczorajszym sportowym dniu. Nie mam wątpliwości co do talentu piłkarza z podwójnym obywatelstwem. Mam natomiast uzasadnioną potrzebę sprzeciwienia się pomysłowi pewnego VIP-a nt. odebrania obywatelstwa temu właśnie polskiemu graczowi niemieckiej drużyny. Jakiś piwosz przy stoliku w restauracji "Secesja" na Kaczyńcu (wpadłam na południowy posiłek: gorący rosół w 30 stopniowy upał - trzeba mieć chyba gorączke) burknął do swego piwnego kamrata: "Tymu chopu (czyli VIP-owi) trza zafundować wizyto u psychiatry, dowej na ściepka."

Małe drapanko na łydce młodego człowieka wykonane w konwencji wschodnioazjatyckiej (smoki i takie tam niezidentyfikowane zygzaki) przyciągnęło mój wzrok prawie tak mocno jak secesyjna kamienica. Serdecznie pozdrawiam młodzieńca i smoczka!

Jako zaciekawiona autorka i producentka (?) bloga wykonałam kilka fotek, obejrzałam świeżo wyremontowane ściany sali TCK, wysłuchałam fragmentu wypowiedzi Joanny Senyszyn, wyściskana i wycałowana zostałam przez Pawła Mrachacza vel Pepka. Dzisiaj w Tarnowskich Górach gościła Pani Poseł SLD.

Pani profesor po 30 latach pracy na uczelni głos ma trochę ... hmm, hmm... charakterystyczny, co z powodzeniem równoważone jest przez jej szczery uśmiech i błyszczące oczy. Mówiąc budowała zdania podrzędnie złożone łatwo i rzeczowo. Jej poczucie humoru jest obiektem zazdrości wielu.  Gdy omawiała sytuację kobiet w Polsce nie omieszkała wtrącić anegdotki o zabarwieniu erotycznym i sportowym (mężczyźni wybrali obecność na spotkaniu z kobietą, podczas gdy właśnie w telewizji transmitowano kolejny mecz). Swobodna płynność, prawidłowa dykcja oraz wyważona emfaza – oto walory dobrej wypowiedzi.

Na marginesie: taki sobie dla kontrastu pan Marek Jurek cechuje się zbytnią powagą, chociaż nieźle się ubiera. Ubrania kolegi radnego Stasia są lepiej skrojone i bardziej eleganckie. Natomiast Pani Poseł w swym w garniturze o kolorze jasnego beżu przebija ich obu i nie tylko ich. Wyczucie sytuacji pozwoliło jej na precyzyjne dobranie innych szczegółów garderoby. Zwracał uwagę kolosalny naszyjnik i bransoleta z piwno-zielonego bursztynu oraz dobrana kolorem brosza w klapie żakietu. Nieskazitelne obuwie i bluzka konweniowały bezpretensjonalnie z całością stroju.

PS. Perfekcyjnie ścięte krótkie włosy to dodatkowy plus – wizażysta i fryzjer – brawo!!!. Podziwiam sylwetką, osobowość i intelekt Pani Poseł; nie jestem sympatykiem opcji politycznej.




Ostrożnie! Przedszkolaki!

Ze szczególną ostrożnością stąpałam wśród przedszkolaków – żadnego maluszka nie rozdeptać!
Z zasadniczą uwagą śledziłam przebieg występów dziecięcych i rodzicielskich.
Z uczuciem niepewności przemieszczałam się między obiektywami aparatów fotograficznych, kamer, telefonów komórkowych.
Z przejęciem wręczyłam Panu  Marcinowi Rudollowi nagrodę – upominek i... zabrakło w niej mojej osobistej dedykacji!!! Przekażę przy najbliższej sposobności! Przepraszam :(
 Z całusami przekazałam konferansjerowi, Arturowi, i Paulince – dziewczynce tanecznej, przygotowane przeze mnie mikro-upominki. Makro natomiast był arbuz, który przyturlałam omalże na festyn.


Inne – Pan Piotr dokonał słodkich zakupów – zastałam go w drzwiach pobliskiego marketu.


Nasze Miasto to miasto Pana Marcina, moje i innych, którzy je czują i widzą poza własnymi opłotkami.

AWARIA! Nie mogę połączyć się z serwerem za Atlantykiem! Gdy tenże zdecyduje się „odawariować”, dalszy zestaw zdjęć będzie dostępny!

UWAGA! Niektóre zdjęcia są przeznaczone wyłącznie dla małych dzieci ze względu na wzruszające atrybuty macierzyństwa. 

http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/FestynekPrzedszkolnyWBobrownikachL07062008




Sobota rano

Kiedy rankiem wpada mi w ucho bez zaproszenia świergot i śpiew ptaków, nawet jeśli słychać też skrzeczenie bażanta, odrzucam do dołka w dolomitach pesymizm i troski. Zanim wygrzebią się z niego po stromych ścianach kamieniołomu unikając rozjechania przez czterokołowce, ja pod ramię ze słońcem zmierzam w kierunku kamienic ze stuletniej cegły. Tak jak zrobiłam to dzisiaj po zjedzeniu co prawda nie królewskiego ale zdrowego śniadania – maślanka z ziarnami i płatkami zbożowymi poprzedzona zaparzoną miętą – i dotarłam na pół godziny do laboratorium a następnie do szkoły. W laborze nie poddałam się badaniom, lecz podtuczyłam to zwierzę okiem kierownika.


Więcej niż 100 lat! Ile dokładnie? To widać!


W szkole nie zdawałam egzaminu lecz rzuciłam pytaniami w słuchaczy, którzy stawieniem się przede mną dali dowód odwagi i zdecydowania – kariera zawodowa przed wami stoi otworem!    


mieszkańcy TG na przykładem kibiców footballowych bardzo mocno, często i gdzie się da prezentują swoja tożsamość.

Po południu w Bobrownikach lecę na festynek, na który zaprosił mnie Pan Marcinek.
Acha... Noc świętojańska tuż tuż, noc tarnogórska za pasem a wówczas - patrz wpis: 'Konkursowo"
http://www.tg.net.pl/blog/kosiba-lesiak.php?id=1064




Biegiem

Do roboty – pacjentów jak na lekarstwo – ładna pogoda i masa pracy w ogrodach dokonała cudownego ozdrowienia potencjalnych a niedoszłych chorych
Do radcy prawnego (Maciej Honiek 200 cm) – kontrastu z innym prawnikiem (radny Łukasz Garus 195 cm?) nie zauważyłam

Do kitu – przygotowanie projektu uchwały opóźnia się; warto jednak nareszcie jasno, przejrzyście, transparentnie :-) określić zasady tytułowania Honorowym Obywatelem zasłużonego, bez skazy niegodnej wybaczenia, bezcennego dla Miasta kandydata
Do Innego Śląska – Krzysztof Mazik własnoręcznie wieszał fotograficzne kawałki lodu (zdjęcia z wyprawy na Pik Lenina – ponad 7 tys. m wysokości) w upalny dzień pochwalam ze wszech miar i kieruję do jego galerii dla ochłody; jutro 27st.C!

Do domu – pies odsikany, napojony, zrozpaczony :-( pozostawiony w areszcie domowym, skazany na nudę i na powolne przeżuwanie czasu (coś pokręciłam; przecież pies to drapieżnik a nie przeżuwacz!)
Do szpitala – sprawdzenie stanu liczebnego i zdrowia pacjentów oddziału – zgadza się; nie podoba mi się ten kaszel...
Do bani – wolno posuwają się przygotowania do wyjazdu do Kutnej Hory; casting na uczestników jeszcze bez końcowych rezultatów; brak kandydatur na przedstawicieli mieszkańców.
Do marketu – przez wredne, huczące, zakurzone drogi.

zakupy w rodzinnym sklepie Paruzlów mogą być przyjemniejsze. "Kubuś" mięsny przy ul. Piłsudskiego. Panie sprzedawczynie nareszcie pozwoliły się sfotografować - proszę, jaka miła pamiątka. Pozdrawiam serdecznie!
Do snu – po stracie słońca, cóż pozostało do świtu?




Znowu kleszcze

Czy widziałeś kleszcza? Uczepionego skóry na mordce psa albo na
tułowiu człowieka? Czy był tylko ledwo widoczną plamką czy też napęczniałym od krwi groszkiem? Brrr... sam kleszcz to pół biedy ale krętek? Zresztą "oba dwa" to niezłe typy z tupetem. Żeby tak tylko z pyskiem do psa ale i do człowieka?
...............................................................................
Puls Medycyny http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/9434/1.html
 
"....Najnowsze wytyczne dotyczące boreliozy uszczegóławiają schemat diagnozowania i leczenia tej choroby. W przypadku borrelia lymphocytoma (BL) i acrodermatitis chronica atrophicans (ACA) oraz Lyme arthritis i Lyme carditis konieczne jest dwuetapowe badanie przeciwciał w klasie IgM i IgG metodą ELISA oraz testem Western-blot. W przypadkach BL i ACA niezbędne jest badanie histologiczne zmian skórnych. Nie zaleca się stosowania w diagnostyce rutynowej metody łańcuchowej reakcji polimerazowej (PCR). Jak dotąd nie ma odpowiedniej standaryzacji.
Wykrycie przeciwciał w badaniu serologicznym, bez typowych dla boreliozy objawów klinicznych, nie upoważnia do rozpoznania boreliozy i zastosowania leczenia...."
.......................................................................


Jeszcze w ubiegłą sobotę nie kleszcz i nie krętek ale dwa obiekty uczepiły się wejścia do restauracji "Secesja" przy Kaczyńcu; jednak do dzisiaj, przypuszczam, samoistnie odpadły od żywiciela. Restauracja i secesja - ależ to współgra!

........................................................ W piątek 06.06.2008 mija 25 lub 35 (pytanie: która właściwa?) rocznica uruchomienia produkcji Malucha - Fiata 126 p. Całe pokolenie Maluchów nie przeniosło się jeszcze na emeryturę.


Województwo, powiat, miasto - chemiczny kłopot w kraju

Ja to widzę tak:
pobudzający tembr głosu, wysoko noszona głowa, ułański, wyprostowany tułów, mimika opanowana aczkolwiek twarz, broń Boże, nie zastygła jak u pokerzysty. Wypielęgnowany zarost podkreślał świeżość uśmiechu; i te oczy. Oczy!!! Już takie gdzieś widziałam... nie pamiętam ale ...to teren wulkaniczny! Gejzer witalności – to jasne. Nooo, w moim prywatnym blogu, nie formalnym, ani opłacanym ( a może szkoda) mogę sobie powypisywać według woli, bez śmieszności, prawda? Także o  perfekcyjnie odegranej roli gospodarza spotkania. Gratuluję.


Absolutne skupienie na zasadniczym temacie, na centralnie ulokowanej postaci, na pracy mediów (sala sesyjna dzisiaj, godz. 10.00). Po części werbalnej, audio-wizualna na terenie Zakładów. Dotknąć, zobaczyć, zastanowić się.


kontakt samorządu z telewizją przebiegł płynnie i w poważnym klimacie


jeszcze kontakt z radiem i prasą lokalną; w atmosferze przyjaźni  i zrozumienia

Na spotkaniu o randze wojewódzkiej (a może nawet krajowej, nie powstrzymam się przed takim stwierdzeniem, gdyż obecna była Pani Senator Pozdziej i Pan Poseł Głogowski), omawiano sprawę wymagającą „priorytetowego traktowania”. Teren po byłych Zakładach Chemicznych to 40 hektarów przeznaczonych do rekultywacji. Wydano już na ten proces 218 mln, a potrzeby szacuje się na 90 mln złotych. Jak długo trwa ten stan rzeczy? Jak długo będzie jeszcze trwał? Dlaczego, z jakiej przyczyny? O tempora, o mores! Oto połączenie z innymi zdjęciami: http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/WSprawieZakAdWChemicznych04062008
.

W sprawie Zakładów Chemicznych - 04.06.2008
...................................................................................
Podsumowanie: jedynym zaskakującym zgrzytem w czasie spotkania był pisk mikrofonu a nie fanek wielbiących VIP-y.




Droga i kolory

Wezwę reportera, który opisze moje utyskiwania oraz sfotografuje wyrwy w drodze a już następnego dnia, no, może w przyszłym tygodniu cudowna ręka sprawcza przykryje grunt odpowiedniej wielkości płatem asfaltu – takim np. 200m na 6m. Dodatkowo napiszę do burmistrza, urzędu miejskiego, rady miejskiej, kilku wydziałów i innych oraz poprę napisane wygadanym. Tak sobie „wynokwiałam” przed kilku laty, jak zresztą wielu mieszkańców, nie będąc radną.     

No, teraz ze wszystkim zrobię porządek! Jestem władna radna! I co? I psinco! Ktoś inny przegłosuje, uradzi, zweryfikuje, harmonogram nie obejmie, funduszy zabraknie – remont ulicy Priorytetowej był droższy niż przewidywał kosztorys, więc na ulicy Przepadłej czekajcie na przyszłoroczny budżet!

Obywatelskie społeczeństwo samorządne płaci podatki i wymaga. Nie ma chętnych do wspólnych prac społecznych w najbliższym sąsiedztwie, są za to mocne nerwy: jeśli magistrat nie chce wybudować albo naprawić drogi czy ulicy, to my go weźmiemy na przetrzymanie i dalejże - za gadanie, za pisanie.


jak to dobrze, że są w życiu piękne chwile. Pani ze sklepiku prasowego przy ul. Opolskiej (przy Żabce) zmieniła kolor włosów! Świetnie wygląda moim zdaniem. Gdy znalazła (i oddała!) mój notatnik jakieś pół roku wcześniej, była blondynką. Też ładnie. Pozdrawiam i pytam o plany kolorystyczne!


 Panie Marcinie! Czeka na Pana nagroda! Proszę ją przypieczętować. Nie tylko VIP-y zajmują wysokie stanowiska. A może to właśnie VIP-y na wysokościach? Gdzie? Pozdrawiam Pana Marcina. I innych tarnogórzan dobrej woli!




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |