Dzień jak co dzień

 
... a jednak będzie inny, lepszy.
Otworzyłam się na przyjęcie życzliwości i otrzymam ją z pewnością. Przekażę jej nadmiar we wszystkie strony, w tę i we w tę, gdzie popadnie, bezinteresownie. Mocnym rzutem, łagodną falą, przyjaznym powiewem, na wiele sposobów życzliwość dotrze do mnie i do innych  przyjaznych ludzi napełniając nas pozytywnymi emocjami. Dzisiaj za sprawą prostego zaklęcia można wypuścić z baloników ludzkich nadymające je gniew, pychę, pazerność. Trzeba tylko powiedzieć: „Pozdrawiam cię, Pozdrawiam was”.

Pozdrawiajmy się i bądźmy życzliwi dziś i przez następne dni 365, bo dzisiaj jest MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ŻYCZLIWOŚCI.   


Zdjęcie październikowe - życzliwość oczekiwana
 icon_lol




Lubię niedzielę 2 – Pod Renesansowym Stropem

 
Wokalistka, śpiewaczka, kobiecość odkryta czyli Joanna Ciupa. Aplikacje na jej gorsecie,ozdoby na drapowanej sukni z tafty, paznokcie także miały kolor czerwonego wina. Jej sylwetka...! Wyprostowana, proporcjonalnie wybujała kształtami Giny Lollobrigidy (kto pamięta południowoeuropejską gwiazdę filmową?), włosy czarne, błyszczące tak jak i oczy głębokie, morelowa karnacja... dość powiedzieć, że warto tę urodę zobaczyć. A mezzosopran warto usłyszeć.

Ciepły męski baryton pana Krzysztofa Iwaszkiewicza pozwolił się rozmarzyć słuchaczom (słuchaczkom bardziej) także gdy śpiewał hity Franka Sinatry i Luisa Armstronga. Spokojne gesty dodawały powagi jego młodej postaci.

Wspomnę jeszcze raz panią Joannę, której głos rwał serca ku gorącym uczuciom, krajom dalekim i krainie melodii.

Akompaniatorka pani Halina Mansarlińska w swej stonowanej kreacji emanowała pogodą ducha znad „e-fortepianu” rozsiewając relaksujące uśmiechy. Swą obecnością ledwo zauważalną a niezbędną niezawodnie wspierała wykonawców.

Nie da się inaczej określić prowadzącego koncert pana Jacka Woleńskiego tylko jako: osobowość, gentleman, zawodowiec, uwodziciel(!) muzyczny, niezawodny elegant. Znak szczególny – najwyższej klasy lakierki bez skazy .

Poniedziałek nie jest straszny po miłej niedzieli.




Lubię niedzielę

Najpierw w Parku Wodnym złożyłam reklamację (humorystyczną) miłym paniom z kawiarenki na antresoli. Otóż „kawa Alicji” została wadliwie podana – wbrew recepturze na talerzyku obok filiżanki położono 2 kostki cukru i łyżeczkę. Reszta się zgadzała – nie zdradzę detali. No cóż, nie mogłam się oprzeć i zgarnęłam po kolei kostkami cukru spienione mleczko i ... grzech łakomstwa gotowy. Oparłam się łyżeczce – nie oblizałam jej.

Zwykle o tej samej porze w niedzielę na tarnogórska pływalnię przyjeżdża z Częstochowy grupa pracujących w Polsce mieszkańców Ukrainy bodajże (czy dobrze pamiętam?). Udało mi się гоьорить пο рускому языку, czy się udało napisać?

Na poziomie zero (0) przy braku klientów zrobiłam zdjęcie paniom w kasach czyli w akwariach; bardzo, BARDZO, B-A-R-D-Z-O je lubię, za uśmiech, schludność, spokojny głos. Już pamiętają, że jestem nosicielką karty płatniczej na usługi sportowo-rekreacyjne.

Czerwone wino, wytrawne, o wyrazistym bukiecie, ze szlachetnych winnic południowej Europy. To smak koncertu Pod Renesansowym Stropem w muzeum, gdzie sala z trudnością pomieściła publiczność. Pani dyrektor Krzykowska jest właściwą osobą we właściwym miejscu. Zapewnia różnorodność imprez nie tylko wystawienniczych, muzealnych ale i żywych, żywotnych, życiowych przez cały rok kalendarzowy. Acha...zapiski z koncertu zrobię jutro ale nie oprę się chęci utrwalenia już dzisiaj zjawiskowej z pozaprzestrzeni kosmicznej wokalistki. Aplikacje gorsetu, ozdoby drapowanej sukni z tafty, paznokcie u dłoni miały kolor bordowego wina. Zresztą moim zdaniem kostiumy wszystkich czworga występujących państwa były w doskonałym guście. Tego oczekiwałam, to także należy docenić.  




Saturday night fever

Dzisiejsza sobota wypełzła w listopadowych ciemnościach dając początek gorączce poszukiwań czynionych przez rewers i awers w pląsach, dąsach, kurtuazjach, nachalności.

Awers wyposażony jest w:
żelowane włosy, dźwięczące kluczyki, komórkę najlepiej zdublowaną, koszulę rozpiętą po pępek (w odpowiednim momencie ukaże się brązowiony tors po depilacji), nafaszerowanego elektroniką alu-rumaka, wybłyszczonego woskiem, o gabarytach ciężarówki lub autobusu, który ma być kartą przetargową w tokowaniu. Awers napęczniał powerem pod wpływem paliwa (C2H5OH na przykład) albo przeglądanych przed wyjściem czasopism dla panów bardzo dorosłych. Ma portfel, karty plastikowe, teksty jak z filmów i plan. Awers jest niemiłosiernie zdeterminowany.

Rewers przemieszcza się to tu, to tam i ma:
widoczną i ukrytą intymnie biżuterię marki „patrznamnie”, podskakujące w rytm kroków tits-y i świeżo aplikowane tips-y, dłuuuuuugie włosy, wysokie obcasy, cienki pasek nagiej skóry ponad paskiem z niby diamentami niby Swarovskiego, pomrrrrruuuuk w głosie, eksplodujące zapachy z rozlewni perfum, czasem okulary słoneczne (jak plastikowa aureola nad czołem pełnym zasad taktyki myśliwskiej. Rewers rozpaczliwie pulsuje tętnem oczekiwań.

Awers i rewers pasują do siebie, są dwiema stronami tego samego medalu lub monety – orzeł i reszka. Te same wzorcowe preferencje ma rewers co i awers: zahaczyć, wyrwać, zabajerować, zakręcić, zakochać się natychmiast, na dziś, na sobotnią noc, na 2 godziny.
A może na dobre i złe? Może na życie całe...?




icon_neutral


2:2

1 (+) „To ja, Kasia! Dzień dobry pani! Pani uczyła mnie w szkole! Była pani moja ulubioną nauczycielką!” – na zebrze, na jezdni, na hurrrra rzuciłam się do wyściskania i wycałowania Kasi. Kasieńko! Zauroczyłaś mnie czarownym uśmiechem, przylgnęłaś mi do serca jak plaster z endorfinami i miodem na okrasę ciężkiego dnia. Granatowo-czarne wyprostowane włosy upięte w ekstrawagancki kok, czarne długonose szpilki na stopach i czarne - kolor wiodący! – spodnie trochę za kolana. Do tego krótka jasna kurteczka w zwierzęcy wzór skóry drapieżnika afrykańskiego i niepokojąca torebka. CZAAAAARRRRRNNNNEEEEE rzęsy w 100% zakręcone i pogrubione. Nie skończyłam! Opalenizna! Brąz lubi solarium, brązarium, czekoladarium i gwarantuje czadowy wygląd zwłaszcza na brudnoszarej ulicy. W myślach szukałam miejsca na tatuaż i kolczyki – zapewne dyskretnie wygrzewały się pod rąbkiem stringów czy koronką innej części garderoby tak, jak każą obecne kanony mody.  Właścicielka firmy w przeszłości tłukąca klasowych kolegów zeszytem albo torbą gdzie popadnie prezentowała się prześwietnie. Teraz przyznaję, że po rozstaniu z Kasią omalże wycisnęłam łzę wzruszenia spod powiek – „to se nie vrati”. Pozdrawiam Cię Kasieńko!

2 (+). Święto wina w nowym lokalu pod TG – szukajcie adresu! Podobało mi się – klimaty prowansalskie.

1 (-). Czynności urzędowe nie są preferowanym przeze mnie zajęciem; padam w bezdechu po marszach od pokoju 112 do 415 i jeszcze 231 itd. Podobno w Czechach i na Słowacji – jakże niedaleko – urzędy są życzliwsze interesantom.

2 (-). Powalił mnie widok powalonych drzew na przedmieściach TG. Coś ginie..., coś powstanie... Wspomnienia..., plany...




Dystans ... 30 km?

Podróż w sąsiedztwo sprawia, że zatrzymuję w pamięci kontrastujące ze sobą detale i nastrajam się do melancholijnych przemyśleń.
 
1. uporządkowane szpalery
2. wypolerowane sztywne metale
3. błyszczące połyskujące przeszklenia
4. higieniczne kamienne wejścia i wyjścia
5. wygładzone fascynujące jasności
6. czyste profesjonalne koncepcje
7. sterylne idealne fasady
8. odizolowane aluminiowe bryły
9. odseparowane układowo gabaryty
10. pyszniące się pewnością zamożnej przyszłości betony


zobacz, dotknij, zapamiętaj – nowe Katowice

1. domorosłe pomysły na gospodarność
2. naturalne materiały skądkolwiek
3. przenikające się tędy i owędy ściany
4. szorstkie stromizny niesystemowe
5. zintegrowane z otoczeniem chciejstwo
6. szaro-bure brzydoty śmieciowe
7. przyjazne „chlywikowe” budownictwo
8. pooblepiane, podoklejane pudełka
9. otwarte na ciasnotę i nadzieję
10. przyjmujące niepewność jutrzejszego dnia kartoniki


nowości na starówce TG

Ludzie zamknięci w klatkach i osamotnieni


to dla niego..., to on..., to jemu..., to ...

Ludzie swobodni i bliscy sobie


wice-starosta Artur Maligłówka w towarzystwie życzliwym kabaretu „Rak”

  icon_eek




Osobniku rodzaju ludzkiego płci żeńskiej!


Jeśli jesteś w ciąży to:
1. Nie dokarmiaj się z zapamiętaniem między posiłkami,
2. Nie pochłaniaj słodyczy jak bezdenny odkurzacz
3. Nie pozbawiaj się wartościowych składników w codziennej diecie
4. Nie wrzucaj w siebie bezmyślnie uzależniających paskudów-fastfoodów
5. Nie poprawiaj sobie nastroju pakując w organizm chipsowe śmieci
6. Nie zmieniaj się w coach potato (kanapowego kartofla) przesiadując przed tv z torbiszczem
ziemniaczanych przekąsek
7. Nie ograniczaj swego codziennego ruchu do spaceru na trasie fotel - lodówka
8. Nie zapominaj, że tyjąc bez granic ryzykujesz zdrowiem swego dziecka
9. Nie traktuj siebie jak królową matkę w mrowisku – karmioną bez umiaru przez członków rodziny
10. NIE JEDZ ZA DWOJE TYLKO DLA DWOJGA

...........................................................................
......................................................................

Puls Medycyny - Wydanie nr 16 (159) 24 października 2007

NADWAGA I OTYŁOŚĆ A CIĄŻA
Sekcja: Postępy w medycynie
Data publikacji: 2007-10-03
Dziedzina: Ginekologia

Dzięki postępom medycyny porody martwego dziecka są obecnie znacznie rzadsze, niż były jeszcze w połowie XX wieku, nie są jednak zjawiskiem wyjątkowym - zdarzają się z częstością dochodzącą do 7 na 1000 porodów. Zidentyfikowano liczne czynniki ryzyka tego zjawiska, wśród których są m.in. wady płodu, zaburzenia wzrostu wewnątrzmacicznego, odwarstwienie łożyska, zakażenie, zaawansowany wiek matki i palenie tytoniu w czasie ciąży. W około połowie przypadków porodu martwego dziecka przyczyny tak niekorzystnego zakończenia ciąży nie udaje się określić. Niektóre badania sugerują, że jeszcze innym czynnikiem ryzyka może być nadmierna masa ciała matki. Zbadanie tego zjawiska ma olbrzymie znaczenie praktyczne, gdyż w krajach wysoko rozwiniętych nadwaga i otyłość przybierają już rozmiary epidemii: na przykład w USA otyła jest co trzecia kobieta. Autorzy pracy postanowili dokonać metaanalizy dostępnych danych opierając się na wynikach badań opublikowanych w latach 1980-2005. Początkowo przeszukali bazę PubMed, identyfikując publikacje opisujące masę ciała kobiet przed ciążą i w czasie ciąży, porównujące kobiety o prawidłowej masie ciała z kobietami z nadwagą i otyłością oraz opisujące poród martwego dziecka jako jeden z punktów końcowych badania. W pierwszym etapie zidentyfikowali 7112 takich publikacji. Analiza streszczeń spowodowała zawężenie grupy do 127 artykułów opisujących zależności pomiędzy masą ciała i powikłaniami ciąży. Analiza pełnej treści tych artykułów dodatkowo ograniczyła liczbę artykułów do 15; badanie spisu odnośników literaturowych w ww. 127 artykułach pozwoliło na dołączenie 1 dodatkowego badania. Z 16 tak wyselekcjonowanych artykułów metaanalizie poddano 9, które spełniały wszystkie przyjęte kryteria włączenia. Stwierdzono, że w porównaniu z kobietami, które przed zajściem w ciążę miały prawidłową masę ciała, prawdopodobieństwo urodzenia martwego dziecka u kobiet z nadwagą wynosiło 1,47, a u kobiet otyłych - 2,07. Wynik ten nie uległ zmianie po uwzględnieniu tego, czy badanie było retrospektywne, czy prospektywne, kraju, w którym je przeprowadzono i punktu odniesienia - częstości porodów martwych u kobiet z prawidłową przedciążową masą ciała. Istnieje kilka potencjalnych powodów, dla których nadmierna masa ciała matki może być czynnikiem ryzyka urodzenia martwego dziecka. Po pierwsze, otyłość przed i w czasie ciąży zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy ciężarnych i nadciśnienia tętniczego - uznanych czynników ryzyka urodzenia martwego dziecka. Po drugie, otyłość zwiększa również ryzyko wystąpienia hiperlipidemii, która wiąże się ze zmniejszeniem produkcji prostacyklin i zwiększeniem produkcji peroksydazy, czego skutkiem jest skurcz naczyń i nasilenie agregacji płytek. Ponadto kobiety otyłe mogą mieć epizody bezdechów sennych, które powodują upośledzenie zaopatrzenia płodu w tlen. Wreszcie, kobiety otyłe odczuwają słabiej ruchy dziecka i mogą z opóźnieniem zasięgać porady lekarskiej.

Źródło: Am. J. Obstet. Gynecol. 2007, 197: 223-228.
Autor: dr n. med. Monika Puzianowska-Kuźnicka
Artykuł opublikowany w numerze: 15 (158)
Data publikacji: 2007-10-03



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |