Od rana do wieczora...

...czyli weekendowy wypoczynek rozpoczęty. Podobno...
W moim wykonaniu miał on tej soboty następujący przebieg:
1. wypas i odcedzenie psa wraz z wykonaniem zdjęć o wschodzie słońca oraz inne osobiste czynności poranne o charakterze higieniczno-rutynowym
2. szurnięcie do pracy na krótko, tylko jakieś 2 godzinki – jest przecież wolny dzień. Po drodze zakupy gazetowo-spożywcze
3. budujące spotkanie edukacyjne z niezawodnymi słuchaczami CKU – wysoka frekwencja (15 osób obecnych na 27 zapisanych) rozkosznie podnosi stężenie endorfin w mojej krwi. Moje wy kochane dzieciaczki, słodkie aniołeczki, marcepanowe przytulaneczki! To dla Was i dzięki Wam żyję w przekonaniu o dobrze spełnianym obowiązku pedagogicznym. Wyściskam  Was i wycałuję na następnych zajęciach. Zwłaszcza Panią Zosieńkę! Niech Pani noga szybciej zdrowieje!
4. godzinne spotkanie pół-służbowe, nie męczący przerywnik w biegu „wypoczynkowego” dnia
5. Na rany ...! Przeoczyłam w notatniku VIII Sympozjum Tarnogórskie! Zdążyłam na 14:30 – dyskusja po wykładach. Prowadzący wymagał bezwzględnie dyscypliny – jedna szansa wypowiedzi dla jednej osoby, nie ma możliwości ponownego zabrania głosu; mimo to kolejny ważny punkt programu był spóźniony o ok. 40:minut.  Przednie nazwiska patronowały imprezie lub w niej uczestniczyły. No i jakie tytuły, stanowiska, funkcje. Oto przykłady według drukowanej kolejności w programie:
- ks. biskup
- ks. abp prof. dr hab.
- ks. bp dr
- prof. dr hab.
- prof.
- ks. prof. dr hab.
- o. prof. dr hab.
- o. dr hab.
- ks. prałat
- ks.
- dr hab.
- dr
- wójt
- burmistrz
- starosta
- przewodniczący
- proboszcz
- koordynator
- prezes
- wiceprezes
- dyrektor
Zdjęcie 1 - bezpretensjonalne młodością swą i urocze w uśmiechach prawdopodobnie najmłodsze uczestniczki sympozjum (nieutytułowane)
6. przerwa na popołudniowy niewielki posiłek w niewielkim stopniu zregenerowała moje siły nadwątlone ogromem doznań fizycznych i duchowych ale brnęłam dalej i oto...
7. Klub 22 – „Robs” to nie nickname Robocopa ale znającego się na żartach rysownika, satyryka, literata Roberta Szecówki. Tłem dla jego rysunków i wystąpień prześmiewczo-świntuszących czasami były „winne” kieliszki a odbiorcami nadspodziewanie zagęszczeni krewni, artyści tarnogórscy, literaci, dziennikarze, ciekawscy, zaplątacze. Pan Adam Morawiec – gospodarz lokalny/lokalowy - rozkładał niezmordowanie przyniesione z zaplecza krzesła wydając od czasu do czasu jęki bezradnego zdumienia. Wielce szacowny i zacny gość przedstawił swoją książkę, której treść składa się jedynie ze słów zaczynających się na literę ”P”. Na przykład: „Podziwiać powinniście, Państwo, prawdopodobnie prześliczne przebudowane powierzchnie ....
Zdjęcie 2 - Pan Robert pochodzi z Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Permanentne pojenie organizmu wodą źródlaną z dużą zawartością magnezu gwarantuje mu dużą zawartość pogody ducha i jeszcze większą zawartość poczucia humoru w humorze.
8. ... i choć teraz marzy mi się sen zahaczający o treści swawolnych limeryków Robsa, to przyszła pora na tego stwora więc na tym koniec i bomba/bąba a kto przeczytał to będzie trąba/tromba
 icon_lol




Pierwsze blogi


Pierwsze audio-blogi (nie internetowe przecież a wypowiedziane lub wykrzyczane przez specjalnych „wołaczy”) uruchomiono przed laty w Chinach, celem informowania społeczeństwa o życiu codziennym wodza narodu chińskiego Mao Tse Tunga. Mój znajomy przedsiębiorca, przespokojny i przesympatycznie opanowany Andrzej K., podróżujący daleko i blisko, na wschód i na zachód podał taki oto przykład:

8:30 - pobudka & lektura Czerwonej Książeczki - 10 min,
8:40 - gimnastyka w rytm rewolucyjnych pieśni (tutaj pojawiły się zalążki areobicu)
8:50 - rozmyślania nad wymyśleniem nowej myśli dla narodu np. złap wróbelka a będziesz syty itd. itp.
9:10 – trening zmierzający do uzyskania kondycji fizycznej (korzyść - jeśli wystarczająco mocno ściskać będziesz w garści woreczek z ziarnami ryżu, to nie zostanie ci on wyrwany przez sąsiada)

Inny blog dość przekrętny powstał ze zbitków irracjonalnych. Dotyczy ...
25.10.2007
9:30 obudziłem się z ręką w nocniku i na dodatek wstałem z łóżka lewą nogą – omen fatalny, wróżba katastroficzna
10:00 w wodzie z pianą aromatyczną rozsypałem płatki różanego kwiecia, by po zakończonej kąpieli wylać ją wraz z dzieckiem
10:55 życiodajną ambrozję i nektar wzorem bogów antycznych spożyłem z naczynia niebiańskiego ciała towarzyszki mego życia
12:40 uderzając pięścią w stół słuchałem dźwięków nożyc, które były koncertem dla mego ucha nadepniętego przez słonia
...
23:00 wsłuchując się i wpatrując we własne wnętrze pozbawiłem się możliwości prawidłowego odbioru bodźców z otoczenia oraz zdolności oceny realiów
23:55 ogłuszony i oślepiony stałem się osamotniony przez życzliwych i zagubiłem się w tłumie brzęczącym głosami pochlebstw i monetami.

Pytanie dla omnibusów: kiedy żył Mao?




Miłośnicy...

Miłośnicy Tarnowskich Gór są przyjmowani w budynku stareńkim a urokliwym przy ul. Gliwickiej. Prezesa SMZT Kandzię odnalazłam tu bez trudu mimo gromadzących się uczestników spotkania czwartkowego. Dzisiaj temat poważny i „duchowny”. O ojcu oblacie Ludwiku Wrodarczyku z Radzionkowa na pewno wiedzą uczniowie gimnazjum, które przyjęło jego imię. Inni dowiedzieliby się także o zmarłym męczeńską śmiercią krajanie uczestnicząc w dzisiejszym spotkaniu. Dzisiaj stwierdziłam wśród obecnych tylko jedno dziewczę niepełnoletnie, które obniżało nieporadnie i nieśmiało znaczącą średnią wieku. Zdjęcie - Prezes Kandzia w asyście gwarków rozdziela bryłki srebrnego kruszcu wśród widowni historycznego już a jednak jeszcze tegorocznego pochodu.

Miłośnicy plenerowych wycieczek w powiatowe tereny leśno-łęgowe zapewne zrezygnują lada dzień z wypadów. Wcześnie zapadający zmrok i obniżająca się temperatura zachwieją pewnością siebie szukających izolacji duecików. Krótszy dzień skieruje ich za to w przepastne lub kameralne wnętrza miejscowych lokali czy pielesze domowe. Dzisiaj przejeżdżając wzdłuż ściany lasu zauważyłam w osłonie listowia na krótkim odcinku ok. kilometra 3 samochodu grzybiarzy (?).

Miłośnicy kawiarnianych, restauracyjnych, barowych czy knajpianych klimatów poddają się bezwolnie otumanieniu. Dym filtrowany jest podobno skutecznie przez produkty przemysłu papierosowego ale też, co pewniejsze, przez własne pęcherzyki płucne palaczy. Służyć może doskonale jako „uzupełniacz” scenerii klubowo-dyskotekowej lub zasłona na placu bitewnym. Dzisiaj sama zaobserwowałam znaczące zorganizowane w tumany ilości dymu w Galerii „Inny Śląsk” .

Miłośnicy spokoju, porządku i wszelakiego dobra gromadzić się powinni w określonych miejscach dla łatwiejszej identyfikacji, umocnienia i ewentualnego zorganizowania się w formalne grupy. Potrzebny lider dla zainicjowania procesu tworzenia!




Pomoc, powody, powroty

Tarnogórskie Dni Profilaktyki, którym patronuje burmistrz miasta pn. „Życie bez używek i przemocy” to prelekcje dla rodziców, szkolenia dla pedagogów i nauczycieli, przedstawienia teatralne i koncerty dla dzieci i młodzieży. I jakie atrakcyjne tytuły! Filmowy: Shrek i tajemnica osła” , poważny: „Dzieci w sieci”, tajemniczy: „Widok z Nosala”. Mniemam, że zarówno odbiorcy „z nagonki” jak i ci dobrowolni będą czerpać z wydarzenia pomoc i wiedzę dla siebie, rodzin i społeczności lokalnej. Listopad i grudzień!

W bajecznym nastroju znalazłam dziś jednego z kolegów. Powód nastroju: wiele osób gratulowało mu wyborczego wyniku ... a mianowicie omalże wstąpienia do parlamentu :-@. U-śmie-chał się swobodnie! Promieniował błogosławionym stanem zrelaksowania! Nie było marszczenia brwi, niskich tonów w głosie i ponadwymiarowej mimiki i gestów. Ciepło i serdeczność emanowały z całej jego postaci. Oto pozytywny rezultat wyborów krajowych w skali samorządu lokalnego lub jeszcze mniejszej tj. ratusza albo mikro skali czyli Sali Posiedzeń nr 23.

Przy wyjściu z ratusza usłyszałam z ust Przewodniczącego RM, Piotra Szczęsnego, powtarzające się w ostatnich dniach pytanie. W dobrodusznym zdumieniu zrobił wielkie oczy na mój okulały widok:
– „A cóż to się stało ???”.
– „Mój stan jest efektem wyborów”
– „Jak to? Nie rozumiem?”
– „Skakałam długo i wysoko zadowolona z ich rezultatu i odbiło się to na moim kolanie”
Stan euforyczny jednak mija i wszyscy powracają do stabilizacji zawodowej, zdrowotnej i wizualnej. Jutro uczestniczyć będę w sesji bez rekwizytu.

PS
Z ostatnich doniesień internetowych:
- tysiące lekarzy i pielęgniarek z zachodu Europy przekraczają granice Polski, aby podjąć tu dobrze płatną pracę.
- zniesione zostaną przez pierwszą ustawę sejmu przymrozki, aby zapobiec podwyżce cen jabłek.



Mózg chory na kolano

Dzisiaj 21.10. - dzień wyborów. Każdy z nas ma możliwość wpłynąć na przyszłość. Należy tylko dotrzeć do lokalu wyborczego i wykonać określone czynności. Czy ja ich dokonam, to się jeszcze okaże, gdyż na moją teraźniejszość i krajową przyszłość rzutować będą skutki jednego z dni przedwyborczych tj. 19.10.br. Spędziłam go mniej więcej tak: 1. Przejazdy samochodem (czy ktoś nazywa jeszcze ciasnego Maluszka 126p samochodem?) w różne miejsca ok. 8 tras, ok. 2 godziny 2. W pracy przyklejenie do fotela przy biurku na jakieś 3 godziny 3. Dwa posiedzenia dwóch rozgadanych komisji RM - 4 godziny Razem suma godzin odsiadki: prawie 9 słownie: dziewięć godzin.

Powyższy siedzący harmonogram dziennych zajęć powiela się już od ponad dwóch tygodni z pewnymi modyfikacjami. Były sygnały ostrzegawcze, a jakże. Jęki i wołanie o pomoc i rozsądek dobiegające od strony komórek, tkanek, organów i układów nękanego złym traktowaniem organizmu odrzucałam niemiłosiernie w zakamarki i najciaśniejsze kąty owładniętego pracoholizmem mózgu.

Generalny efekt: przeciążyłam się pasywnością i brakiem ruchu (czy to fizjologicznie możliwe?). Około godz. 20-tej lekarka całodobowej pomocy medycznej przy ul. Bytomskiej, dr Sobol-Kluz, odebrała mi nadzieję na aktywność w najbliższych dniach. Oględziny i wywiad stwierdziły, co następuje:
1. pogorszenie mobilności
2. cierpienia bólowe i dźwięki towarzyszące ( sssssssyczenie wydobywało się z ust połączonych widocznie jakimś przewodem z kolanem)
3. gabaryty stawu kolanowego powiększone prawie o 100%
4. gorączka uogólniona ze szczególnym uwzględnieniem rzeczonego stawu.

Siedzę więc i leżę od piątkowego wieczoru w domu. Dzięki wsparciu życzliwej kuli łokciowej jestem w stanie sunąć od ściany do ściany. Leki p/zapalne i inne, antybiotyk, żele i okłady lodowate (zamiast na kolano powinnam stosować na głowę chyba) pozwolą mi dotrwać do poniedziałku i wizyty u ortopedy. A może nastąpi cudowne ozdrowienie ? Na to liczę.

Mam jednak jeszcze jeden ogromny kłopot – zaburzona estetyka wyglądu. Oto co najbardziej pogrąża kobietę w czarnej rozpaczy.

icon_rolleyes

Godz. 14:30. Udział w wyborach potwierdzony został podpisem złożonym w lokalu wyborczym, obecnością również głosującego świadka i fotografią.




Młoda para

Oboje wysocy, smukli, o jasnych pogodnych twarzach, w sportowych strojach (jeansowe spodnie i czerwone kurtki), jakby dla siebie stworzeni – idealna para zakochanych. Około godziny 16.30 zobaczyłam ciemnowłosą dziewczynę i młodzieńca o krótko obciętych włosach. Poruszali się energicznie i zgodnie w zgranej parze, niczym tańczący tango, pozostając w niewielkiej od siebie odległości. Robili zdjęcia budynku domu przedpogrzebowego cmentarza żydowskiego przy ul. Gliwickiej. Zaciekawili mnie nie tylko swoją urodą ale i z powodu miejsca i wykonywanej czynności. Przejechałam jednak mimo ciekawości, gdyż przyczyny obiektywne – głównie przepisy ruchu drogowego - uniemożliwiły mi zatrzymanie samochodu w tym miejscu.

Nomen omen, nic dwa razy się nie zdarza ale los tak chciał, że po 30 minutach spotkałam ich ponownie na jednej z uliczek w pobliżu rynku. Zatrzymałam, zapytałam – wiem. Otóż na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków kompletują dokumentację związaną z wpisaniem do rejestru zabytków istotnego miejsca historycznego Tarnowskich Gór.

Dobra wiadomość nr 1 – budowla, kirkut, macewy pozostaną chronionym obiektem.
Dobra wiadomość nr 2 – rozpoczęty został prowadzony przez starostwo remont dachu (etap wirtualnego istnienia czyli połać dachu jako niewidoczny gaz unosi się nad budynkiem) ...... wiadomość nr 3 – może ten element dziedzictwa kulturowego, religijnego, historycznego zostanie w ostatecznym rezultacie uratowany przed zmianą stanu fizycznego stałego w stan gazowy. Może znajdą się też środki finansowe i ludzie, którzy zechcą w procesach „reinkarnacyjnych” wspomóc działania władz powiatu.

Zdjęcie 1 – jacyż oni piękni, zdrowi, szczęśliwi
Zdjęcie 2 – co nam zostało z tych lat...




Rozmnożenie

„Kochajcie się i rozmnażajcie” - takie życzenia chętnie składam narzeczeńskim lub świeżo poślubionym parom. One za moją namową czy z własnej inicjatywy robią jedno lub drugie albo łączą w stadle obie czynności (w obecnych czasach o to trzecie jest trudno).

Wizerunki kandydatów do parlamentu rozmnażają się w tempie szybszym i liczbie zwiększonej czyli „mocniej, szybciej, więcej” im bliżej wyborczego „oczka” to znaczy 21 października. W singlach czy duetach, grupowo, formalnie, rodzinnie, uroczyście, w krajobrazie, w pracy, z deklaracjami, ze wstawiennictwem znanych, wyższych, lepszych i nawet świętych, z barwami narodowymi i partyjnymi. Rozmnożenie wszelakiego sortu.

Jest jedno nietypowe rozmnożenie wizerunku: różowiutkie, malutkie, żeńskie, „głogowskie” . Na dodatek stronnicze, bo na stronie 7-ej tygodnika Gwarek. O wagę dziecięcia chyba można było zapytać szczęśliwego i umęczonego szczęściem ojca dzisiaj na czacie. Ja nie zrobiłam tego; będąc w pracy o tej porze zwykle wpadam ze zmęczenia pod biurko.

Zdjęcie - Nie jest kandydatem na ojca - został już nim niedawno. Jest kandydatem na posła - był nim przez 2 lata. Na zdjęciu odżywia się w pośpiechu między domową kąpielą dziecka a kolejnym spotkaniem kampanijnym - schudł podobno ... kg (może tyle ile waży córcia?)




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |