Ozdoby małej ojczyzny - gościem niedzielnym

W przeczytanym przeze mnie tekście znalazły się następujące słowa: „ Mottem z tego opracowania jest cytat z ks. prof. Janusza Pasierba: Małe ojczyzny uczą żyć w ojczyznach wielkich i wielkiej ojczyźnie ludzi”, które zapewne niejednego poruszą.

A mnie poruszają nie tylko one ale i takie jak te znalezione obok niewielkiego obrazka w artykule pt „Ozdoby małej ojczyzny”, który ukazał się w ostatnim numerze gliwickiego „Gościa Niedzielnego”, wydanego na Niedzielę Miłosierdzia. Napisano tam o książce wydanej w Tarnowskich Górach, autorstwa dwojga tarnogórzan, nakładem tarnogórskiego stowarzyszenia. To dowód na zwiększanie się zainteresowania mieszkańców własnym miastem a także zaproszenie skierowane do sąsiadów „zza płota” do częstego odwiedzania nas, bo przecież kto tu trafi, zechce tu wracać, poznawać miasto, polubić je. A że jest tu co oglądać, być może wiedzą już także ci, co jeszcze kilka lat temu nie zauważali „ozdób małej ojczyzny” nad własnymi drzwiami.   

       




Przełom zimy i wiosny to najlepszy czas...

 
Kanada i Finlandia są uznawane za „czyste ekologicznie”; zanieczyszczenie środowiska jest tam stosunkowo niewielkie w porównaniu z innymi rozwiniętymi krajami. Z sugestii ekspertów wynika, że szkodliwe substancje chemiczne, niewłaściwa dieta i niezdrowy tryb życia zagrażają płodności Europejczyków.

A dlaczego jesienią rodzi się więcej dzieci niż w innych porach roku? Na to pytanie zespół naukowców z Izraela odpowiedział po przeprowadzeniu badań w okresie 3 lat na prawie 6,5 tysiącach mężczyzn, o czym przeczytać można m.in. w "American Journal of Obstetrics & Gynecology". oraz w Pulsie Medycyny:
 
http://pulsmedycyny.pl/3043940,39403,przelom-zimy-i-wiosny-to-najlepszy-czas-dla-plemnikow    




Na Andrzeja Lipskiego mały rapsod żałobny prozą pisany.

Nasza wielka radość ze zbliżającego się Zmartwychwstania Pańskiego przeplotła się właśnie z moim małym osobistym smutkiem z powodu odejścia Kogoś, kto nie wróci do nas. Andrzeja Lipskiego, starszego kolegę licealnego, podziwiałam nie tylko obserwując rozwój jego talentu i osobowości aktorskiej już w szkole, ale i przez późniejsze lata oddalenia, gdy docierały do mnie wieści z jego czasów studenckich, później na deskach teatralnych i na planach filmowych. Życie zawodowe oparł mocno na aktorstwie teatralnym; kilkakrotnie odwiedziłam go przy okazji spektakli w Teatrze Nowym w Zabrzu, gdzie przez wiele lat pracował nie tylko w swoim wyuczonym zawodzie ale i jako menadżer, będąc dyrektorem tej śląskiej instytucji kultury. Pamiętam, jak poruszył widzów w „Rewizorze”, jak rozśmieszał widownię w farsie, której tytułu już nie pamiętam, jak w innych sztukach teatralnych zaznaczał swoją i odgrywanych postaci osobowość.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nie-zyje-znany-slaski-aktor-Andrzej-Lipski,wid,15456391,wiadomosc.html?ticaid=110539

Andrzejku, brzmienie Twego głosu, gdy śpiewałeś albo recytowałeś na szkolnych uroczystościach, jest we mnie. I otwarty uśmiech też. I skromność i swoboda, kultura w obyciu, bliskość okazywana kolegom przez lata nie widzianym. Wraz z Heńkiem Nolewajką zaniosłeś między ludzi, w dalekie strony (ileż to juz lat minęło?) znak Tarnowskich Gór. 
            

Zdjęcie: Luty 2011 - muzeum tarnogórskie, Andrzej jako gość a jednak swój, z kolegami szkolnymi. Absolwenci LO im. Sempołowskiej: dyrektor muzeum Zofia Krzykowska, AKL, Ryszard Bednarczyk.




Wielkanoc wiosną na zimowo


Życzenia ... Miały być jakoś w tym stylu: "Wesołych i wiosennych świąt wielkanocnych życzy..."
Ale po tym, jak dzisiejszej nocy sypnęło z niebiańskiej podusi puszkiem-śnieżkiem, niech będą takie:

Rozkwitłej wierzbowymi baziami i radosnej Wielkanocy 2013
oraz
b
iałych świąt Bożego Narodzenia tegoż roku,
 życzę PT Czytelnikom mojego bloga po tarnogórsku: szczerze i serdecznie.
AKL
        

Zdjęcie: A skoro na dworze nastrojowo, biało i zimowo, niechże i wielkanocny widoczek będzie klimatyczny, w sepii i tarnogórski. Wieża kościelna, witraże i malowidła, zajączek i bazie - All in TG.
  




Czołem Boziu! Dobry dzień, dobry tydzień, dobra wiosna!

Czołem Boziu!

Czołem Boziu
Co dobrego?
Gratuluję – ładnie rozpoczęty dzionek.
Słoneczko świeci
Cieszą się dzieci
A dookoła wszystko jakże nieskończone

A najbardziej mnie raduje
Co czas jakiś
tak jak dziś
tak o świcie
że w tym wszystkim
nieskończenie nieskończonym
nie skończone jest dotychczas
i na szczęście
moje życie

Wiersz autorstwa Andrzeja Poniedzielskiego cytuję w pozytywnym i optymistycznym nastroju w oczekiwaniu rozkwitu wiosennego życia. I ja również się „podczepiam” pod poezję pana Andrzeja, rozradowana z tych samych dwóch powodów – rozpoczynającego się co dzień dzionka i nie skończonego życia.

           

Zdjęcie - wschód słońca (nieco po nim) widziany w niedawnej przeszłości wiosennej z pagórka nad szybem Niobe. Nie wszystkie warpia wyrównano, rozsypano, zasypano. To krajobraz niespotykany gdzie indziej, choć mocno już zdewastowany i nadal zanikający. Dobrze byłoby, żeby szyby odzyskały imiona nadane im przez budowniczych, wówczas trudniej byłoby może unicestwić coś identyfikowalnego. Poszukajmy ich sami w terenie, na starych mapach (także tych górniczych) dostępnych w internecie. To naprawdę interesująca eksploracja! Zachęcam do poznawania naszego miasta, na wiosnę i o kazdej innej porze roku.




Bezsenność - cierpienie połowy Polaków

Trzy podstawowe ludzkie potrzeby to potrzeba jedzenia, picia i snu. Obecnie 10 % ludzi na świecie nie może zrealizować tej trzeciej potrzeby a brak lub zła jakość snu prowadzi do różnorodnych zagrożeń zdrowia. Polacy znaleźli się w czołówce europejskiej, gdyż jak wykazały badania, ponad połowa dorosłych ma problemy z bezsennością.

Minął właśnie niedawno Światowy Dzień Snu – 15 marca, a z tej okazji odbywają się bezpłatne telefoniczne konsultacje, których udzielać będzie dr Michał Frybes, internista i endokrynolog pod numerem 801 066 366.  

Terminy konsultacji:
•    22 marca (piątek), 16.00-19.00
•    26 marca (wtorek), 16.00-19.00
•    2 kwietnia (wtorek), 16.00-19.00
•    9 kwietnia (wtorek), 16.00-19.00
•    12 kwietnia (piątek), 16.00-19.00




Czary mary na warpiach - 110 lat parku miejskiego

Zaledwie 13 tysięcy mieszkańców liczyły Tarnowskie Góry na początku XX wieku. Wśród nich żyło dwóch ludzi, magów prawie, bo wyczarowali oni siłą swych umysłów dzieło wiekopomne, trwałe i niespotykane, a jednak rzeczywiste i tak oczywiste, że na co dzień oglądane - zwyczajne.

Przed dwoma laty staraniem burmistrza Arkadiusza Czecha i urzędu miasta zainstalowana została przy wejściu do parku, tuż w pobliżu dwóch głazów narzutowych, tablica informacyjna. I wprawdzie umieszczony na niej plan stanął na głowie (i na odwyrtkę), to wreszcie objawiła się rzadko obwieszczana prawda; wymieniono na tablicy nazwiska dwóch obywateli Wolnego Miasta Górniczego: hojnego darczyńcy – proboszcza Franciszka Kokota i konsekwentnego urzędnika – burmistrza Richarda Otte.  Przechodzień, spacerowicz, zwiedzający miasto dowie się z tablicy, kim zacz byli autorzy wielkiego miejskiego przedsięwzięcia, związani z miastem i ze sobą szlachetną ideą. Zachęcam: wejdźcie do parku, zaprowadźcie tam swoich bliskich i gości, stańcie przed tablicą na kilka minut, przeczytajcie teksty, obejrzyjcie stare widoki i powiedzcie do siebie: „Mamy się czym pochwalić. Tarnogórzanie to pionierzy działań ekologicznych, rekreacji, turystyki – brawo!”

A jeśli spacerując pośród pagórków zastanowicie się, jakie nazwy nosiły szyby nimi przykryte, przemieszczając się alejkami pomyślicie, że kilkadziesiąt metrów pod nimi znajdują się przekopy i chodniki, przechadzając się pod wysokimi drzewami sięgniecie wyobraźnią na pole górnicze, tu właśnie niegdyś się znajdujące, to oznaczać będzie, że poczuliście tchnienie ducha tego miejsca, być może tajemniczego i legendarnego Skarbka. Albo dwóch wspaniałych pomysłodawców utworzenia parku miejskiego.

           

  W 2013 roku mija 110 rocznica realizacji „parku na warpiach”, na XVII i XVIII wiecznych wyrobiskach po górnictwie kruszcowym.      




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |