Powiat tarnogórski od Radzionkowa do Szałszy

Podczas moich niedalekich wyjazdów, po powiecie tarnogórskim, podczas tego weekendu odwiedziłam:
1. Nakło - park z remontowanym pałacem Donnersmarcków i "Ogród Śląski" (w czasie dni otwartych pod hasłem "Smaki Jesieni")
2. Świerklaniec tylko omiotłam wzrokiem, bo zniechęciło mnie jakieś dziwne zgrupowanie budowli podobne do ... no do czego?  Następnym razem wejdę do "Lawendowego Ogrodu" (restauracji w klimacie prowansalskim), który pamiętam z ubiegłorocznych odwiedzin i kwitnącej lawendy
3. Radzionków, w drodze na Księżą Górę, rozkołysał mnie wzniesieniami i spadkami i widokiem Kopca Wyzwolenia.

       
Zdjęcie - taka mapa powiatu przymocowana jest do muru otaczającego ogródek letni restauracji "Kałamarz", która mieści sie w wiekowym dworku mieszczańskim, znanym jako 'Domek Goethego". Zachęcam internautów z TG oraz z pobliskich, otaczających powiat tarnogórski powiatów, do odwiedzania naszych stron.

Na najbliższy weekend zaplanowałam wypad do Szałszy. Zaintrygowała mnie bowiem ulotka, na której widniała specyficzna składnia liter: SHAUSHA. Niby angielska, europejska, a może azjatycka? Ciekawe było nie tylko to, ale i informacja na niej o dofinansowaniach, które "Shausha Sport Club" otrzymał w ramach funduszy regionalnych i unijnych. A trzeci, najwyższy poziom mojego zainteresowania wzbudziła strona internetowa klubu. Wiem, że przedsiębiorcą, który uruchomił inwestycję o charakterze sportowo-rekreacyjnym w tym zielonym, sielskim, najodleglejszym zakątku powiatu tarnogórskiego jest kobieta. A nad tym faktem nie mogę przejść obojętnie. Pojadę zobaczyć, czego dokonała przedstawicielka mojej płci.




Cymes, deser czy danie główne.

Do gotowania albo "łozprowiania" o gotowaniu garną się twórcy, przedsiębiorcy, aktorzy, politycy, celebryci i szaraki domowe. Tak trzeba, jest na czasie, in fashion, topowo itd. Programy telewizyjne, artykuły prasowe, pokazy, filmy, konkursy regionalne, centralne i międzyszkolne, imprezy, biesiady, festyny, igrzyska dla mas i VIP-ów. A u mnie na blogu skromniej, dietetycznie i zdrowo a na dodatek oszczędnie, ale też na temat kulinarny.  

Mówiąc o cymesie, myśli się o czymś szczególnie dobrym w smaku, na dodatek wyrafinowanym i luksusowym, trudno osiągalnym. W zasadzie trudno jest precyzyjnie powiedzieć, co to cymes, bo mogą nim być dania główne, dodatki, sałatki i desery. Ich wspólną cechą jest słodki, miodowy smak oraz owoce w składzie a także dodatek cynamon (może od cynamonu pochodzi nazwa).

 Cymes marchwiowy łatwo jest przygotować, a baza jego to oczywiście marchew. Wiele przepisów na to słodkie danie krąży po kuchniach światowych lecz pochodzi z kuchni żydowskiej. Być może przed wojną przygotowywały go gospodynie i kucharki w domach tarnogórzan wyznających judaizm., szczególnie tych uboższych, bo marchew zawsze była tanim i łatwo dostępnym warzywem. Czy tak było, nie dowiemy się, gdyż po wojennej zawierusze i okupacji, w Tarnowskich Górach prawdopodobnie nie pozostał nikt z członków tutejszej gminy żydowskiej. 

1. Zmieszać ze sobą 4 szklanki marchwi pokrojonej w talarki, 4 łyżki miodu, 2 łyżki rodzynek, 2 łyżeczki soku z pomarańczy, dodać szczyptę cynamonu 
2. dusić wszystko pod przykryciem na małym ogniu przez 25 minut a pod koniec duszenia doprawić solą i pieprzem.
3. gotowe! Cymes, że palce lizać!

       

Zdjęcie - "...nie angielskie, nie kreolskie ale nasze, nasze polskie..." . Codzienny i niewyszukany pokarm: pieczywo z piekarni Hankego na Ratuszowej działającej tu już dziewiątą dekadę lat. W Tarnowskich Górach rodzina Hanke wypiekiem chleba naszego powszedniego zajmuje się już 111 rok.  






Serce sercom

Oto po raz kolejny piszę o tym mieszkańcu naszego miasta. O Mieszkańcu przez wielkie „M”. Niejednokrotnie zdarza się, iż wiemy o współobywatelach niewiele, a bywa, że wieści o nich przychodzą do nas z różnych zakątków, nieraz bardzo odległych, kraju i nawet świata. I tak jest również w tym przypadku.

Otóż profesor Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca, tarnogórzanin, nie z urodzenia co prawda ale z wyboru, odznaczony został medalem „Pro Ecclesia et Pontifice („Dla Kościoła i Papieża”), którym uhonorowano go dla  potwierdzenia ogromnego zaangażowania w ratowanie zdrowia i życia ludzi, wykraczającego daleko poza obowiązki służbowe i miejsce pracy.

Gratulujemy, Panie Profesorze, i życzymy dalszej owocnej pracy. Tarnogórzanin potrafi!  





Błoga sobota

Jest się z czego cieszyć i czym chwalić tego lata, tego roku.
Nasze miasto poprawia swój wizerunek. Oto kolejne kamienice na starówce, te gminne i te będące własnością prywatną, przechodzą face-lifting czyli remonty. Doroczne miejskie święto, Dni Gwarków, nie sczezło a rozkwitło w tym roku szczególnie bujnie, a w kościele ewangelickim rozpoczęła się kolejna edycja koncertów muzyki organowej i kameralnej.

       

Zdjęcie - tu się nic nie przewraca. tu do życia przywraca.

Nie przybywa wprawdzie miejsc pracy w powiecie, podobnie jak i tanich mieszkań oraz miejsc parkingowych ale nic to, bo odrobina pudru w formie imprez kulturalnych i sportowych, zabaw, pikników zamaskuje te kilka pryszczy.

W miejskim "całokształcie" pojawił się inny ale wrześniowy element na zakończenie lata i otwarcie jesieni, szczególnie atrakcyjny - kobiety. W "Złotej Dziesiątce Kobiet Sukcesu" aż 20% stanowią panie związane z Tarnowskimi Górami i powiatem tarnogórskim, bowiem wśród laureatek konkursu "Kobiety Sukcesu Śląska 2012" organizowanego przez Portal Kobiet Aktywnych pojawiły się dwa nazwiska: pani Gabrieli Horzeli-Szubińkiej i pani Ilony Łuczak. A chociaż żadnej z nich nie przyznano zwycięskiej statuetki, to kolejny sukces Tarnowskich Gór ogłaszam, laureatkom gratuluję po tarnogórsku – szczerze i serdecznie, oraz pękam z dumy. Tarnogórzanki potrafią!

http://kobietysukcesu.eu/laureatki/zlota-10-slaska-2012.html
       

Zdjęcie - na tej fotografii być może znajdują się przyszłe naśladowczynie pani Łuczak i  Szubińskiej i to one stanowić będą chlubę Tarnowskich Gór. Tego im życzę na przyszłośc.  




Mnóstwo się działo, a co zostało...

Na miesiąc, ba ... i później: na dwa tygodnie przed świątecznym weekendem w papierowym śląskim "afiszowisku/plakatowisku" kulturalnym czyli w dodatku DZ "będzie się działo", nie znalazłam tyciej nawet informacji o tarnogórskim święcie miasta - Dniach Gwarków. Liczącą sobie 55 lat Perłę w Koronie Śląska 2011, w Roku Jubileuszowym Tarnowskich Gór, przykryło kilkadziesiąt innych drobnych imprez i "roztrąbiona" 147. rocznica "urodzin" Katowic. No cóż, jedna ciarka to nic, dwie, trzy - niewiele, ale po moich plecach chodziło nerwowych ciarek mnóstwo nawet wówczas, gdy w dniu rozpoczęcia Gwarków wreszcie zobaczyłam w "będzie się działo" dwie informacje tematyczne.

Ufff...Goście dopisali, według gustów co chcieli, dostali. Koniec. KONIEC! Historia miasta splątała swe wątki z wątkami tkanin minispódniczek i między fałdami tychże wirowała jak w staromodnej wyżymaczce albo pralce. Dość, że echa imprezy zabrzmiały pozytywnie. Wielogłosowa społeczność usługodawców i usługobiorców "masowych" przez 3 dni biła decybelowe osiągi  młotów pneumatycznych i silników rakietowych.

       

Zdjęcie - gdy pierwsi "rozrywkodawcy" instalowali swój ekwipunek, a także gdy go po kilku dniach pakowali, na ulicy Krakowskiej, przy kamienicy pod numerem 12, uwijali się budowniczowie. W portalu spod narzędzi fachowca wyłaniał się zarys wydętych wiatrem żagli żaglowca, przez lata poddawanego niszczącemu działaniu erozji.  

Dość, że organizatorzy starali się dobrze i takoż pokazali, czego nie omieszkał zauważyć pan Burmistrz w swej blogowej wypowiedzi wyróżniając m.in. panią Alicję Jaworską z TCK i reżysera pochodu historycznego, pana Andrzeja Książka. Sam zresztą i Pan Burmistrz nieźle się naśmigał przed i w trakcie Gwarków, na tzw. scenie życia rozrywkowego miasta oraz na jej zapleczu, stosując się do zasady: "pańskie oko konia tuczy". Media dopisały: prasowe, telewizyjne i internetowe, obecność swą w TG potwierdziły relacjami audio, wideło i papierowo, co zapewne zaowocuje czymś nie sprecyzowanym jeszcze (może władze wiedzą, bo przecież planują wcześniej owoce swej pracy) ale miejmy nadzieję, pożytecznym.  

       

Zdjęcie - W "Starej Stajni u Wojtachy" na popas stanęli żołnierze Żółtego Regimentu z zamku w Gniewie. Tę malowniczą grupę na drugim krańcu kraju wypatrzył i po raz kolejny na pochód sprowadził pan Andrzej.

PS. Pan Andrzej, pasjonat lokalnej historii, został zwycięzcą tegorocznego konkursu tygodnika "Gwarek". O czym gratulując mu z satysfakcją donoszę. Czy w tym konkursie wiedzy o mieście wzięli udział samorządowcy, tygodnik nie podał. Ale myślę, że tak właśnie się stało. Bo dlaczego nie, skoro w biegu po parku miejskim obecność swą zaznaczyli. 




Przed podsumowaniem

Nie zabłysnęły jeszcze na niebie sztuczne ognie, więc o podsumowanie Gwarków 2012 nie pokuszę się. Teraz tylko dwie fotki:

       
       
Zdjęcie: Po pochodzie - XVII-wieczni mieszczanie zgromadzili się wokół burmistrza, Jakuba Gruzełki, który mądrymi rządami zasobność im zapewnił a także kościół pw. św. Anny (św. Jakuba) ufundował (ze wsparciem finansowym mieszczki, pani Gąski). W XXI wieku, odtwarza postać burmistrza pan Marek Połulich, szef projektu pn "Budowa kanalizacji itd..." Obie budowy to "Inwestycje na lata". Tarnogórzanin potrafi!

        .
Zdjęcie - rośnie kolejna budowla: pakiet reklamowy wysokością dorównuje już sąsiedniej kamienicy a tylko patrzeć - za rok, dwa wyrośnie ponad dach ratusza i całkiem budynek zasłoni. Tarnogórzanie potrafią!         



W oczekiwaniu na ...

Przygotowania do Gwarków kończą się, widać jeszcze trwające działania pracowników TCK i Urzędu Miejskiego, program zaplanowano bogaty i ciekawy - dla każdego coś według gustów i oczekiwań.. Trybunę VIP-owską właściwe służby ustawią dopiero w niedzielę przed rozpoczęciem tradycyjnego pochodu, dzisiaj zatem - wspomnienie fotograficzne z września 2009r.

        

I tak po raz kolejny skrzyżują się drogi historii i współczesności, tym razem nie na rynku ale na Placu Wolności, gdzie zakończą swój przemarsz uczestnicy tegorocznego korowodu. Honorowe miejsca - tradycyjnie... jakie są, każdy widzi.



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |