Kulturalna sobota w zamku Wrochema

Weekend minął jako zestaw rutynowych czynności, urozmaiconych pozaprogramowymi atrakcjami, które jednak nie zakłóciły mojego wypoczynku. Otóż wróciłam z krótkiego wyjazdu na południowy wschód Polski, konkretnie  - odwiedziłam okolice Gorlic, aby umieścić kolejny punkt wspólny na stycznej z Tarnowskimi Górami; ten punkt to przemysł wydobywczy. Z dalekiej podróży zdążyłam na sobotnie otwarcie wystawy fotograficznej i promocję książek w zamku w Starych Tarnowicach. Krótko o tym teraz a więcej w Portalu tg.net.
 
http://www.tg.net.pl/afisz/blogs/entry/Fotografie-Henryka-Jerzego-Rupiku-na-Zamku-w-Starych-Tarnowicach
 Pan Henryk Rupik zjawił się na wernisażu wystawy fotografii jako ich autor. Również jako autor prezentowanej w tym dniu publicznie napisanej przez siebie książki pt. "Dawniej i dziś. Rozważania nie tylko o Śląsku". Dziedziniec zamku Wrochema (a jednak Smolorza) oraz sala rycerska i inne komnaty zamkowe zaludniły się na kilka godzin. Przybyli tu goście, zwiedzający oraz oddelegowani służbowo, do pracy, przedstawiciele mediów lokalnych i regionalnych.

        

Pani Gabriela Szubińska współuczestniczyła w imprezie nie tylko z racji więzów przyjaźni i zainteresowań z panem Henrykiem, ale również jako autorka swojej książki pt."Tajemnice Donnersmarcków. Opowieści i legendy". Całe korowody znanych figur z kręgów kultury, mediów, biznesu lokalnego ale i zwykłych mieszkańców miasta i powiatu przewinęły się przed obliczem obojga Państwa autorów, wymieniono setki uścisków dłoni, uśmiechów i uprzejmych słów, posadzki zostały udeptane przez niezliczone stopy a zmysły wzroku i słuchu wchłaniały bodźce audio i wideo.

       
 
Zdjęcie - pani redaktor Halina Szymura z telewizji regionalnej nigdy nie zawiedzie obiektywu aparatu fotograficznego.



Punkty styczne

Jednym z celów mojej krótkiej podróży na wschód Polski było odnalezienie związków miejscowości, przez które przejeżdżałam z Tarnowskimi Górami. Dąbrowa Tarnowska ma przymiotnik w nazwie wspólny z przymiotnikiem naszego miasta – to raz. Ma również w swej przeszłości obecność społeczności żydowskiej na jej terenie, podobnie jak to było u nas – to dwa. Wybudowano tu jak i u nas synagogę; to wspaniała, kilkupiętrowa budowla przy głównej ulicy – trzy ale z pewną, znaczącą różnicą..Tarnogórska bowiem  została wysadzona w powietrze w dniu wejścia do miasta wojsk hitlerowskich w 1939 roku. To nie wszystkie punkty styczne obu miejscowości, są i inne.

       
        Zdjęcie

Od dnia 01 czerwca br. odrestaurowaną przez władze samorządowe synagogę w Dąbrowie Tarnowskiej odwiedziło już 6 tysięcy osób i zainteresowanie nią nie słabnie. Na miejscu naszej stoi od kilku lat pamiątkowy obelisk, ulokowany tam z inicjatywy Tarnogórskiej Fundacji Kultury i Sztuki. 

       

Zdjęcie - Gmina Dąbrowa Tarnowska pozyskała niemałe miliony na odbudowę budowli oraz zorganizowanie ośrodka kultury w mieście. 




Poniedziałek po wodzie.

Niedawno pisałam o dziewczynie, dzisiaj dla odmiany o chłopaku. Obie płcie wiążę wspólnym tematem: młodzież. A więc młodzieniec: sylwetka, smukła i wysportowana , oczy i włosy ciemne a cera lekko słońcem opalona, uśmiech... No, ten dziewczęcy czy młodzieńczy robi zawsze na mnie wrażenie. Dalej: uśmiech ratownika w Parku Wodnym był jasny, szczery i budzący zaufanie. Generalnie, młody człowiek zadał kłam powiedzeniu: "Ach , ta dzisiejsza młodzież to nic dobrego!" Sposób w jaki przeprowadził ze mną krótką rozmowę  (na temat służbowy), jego opanowanie, profesjonalizm i ... uprzejmość (!) zbudowała mnie bardzo. Dobra wizytówka miejskiej instytucji. No i całość walorów zewnętrznych i wewnętrznych młodzieńca równoważy
ciężar plastikowych "precjozów" wypełniających wnętrze nowoczesnej budowli starego miasta górniczego.

       
Zdjęcie - bardzo lubię nasz tarnogórski Park Wodny. Chociażby dlatego, ze ma wspólna nazwę z parkiem miejskim - Parkiem na Warpiach. Oba też zajmują dawne tereny powydobywcze, gdzie znajdowały się szyby, szybiki, odkrywki.

Przed "Gwarkami" nastąpi przerwa technologiczna w funkcjonowaniu miejskiego krytego akwenu. Oczyszczone zapewne z mikrobów i innych osadów zostaną plastikowe pnącza, piórka ptaków i skóra czworonogów, "zaplombowane" ubytki wyszczerbionych styropianowych skałach, źdźbłach bambusów z pióropuszami palmowymi itp. Powrót do czystości i utrwalenie egzotycznej sztuczności niedługo przed Gwarkami. Acha! Nie widziałam informacji, plakatu, ulotki dla przyjezdnych i miejscowych, zaproszeń do miasta. Sezon wakacyjny, ogórkowy, zapewnia spokojny i cichy wypoczynek klientom i pracownikom. A kopalni, sztolni, miejskiej starówce, gdzieś tam daleko, daleko położonym również. Spokój, spokój ponad wszystko!         




Czarny scenariusz gwarecki/gwarkowski

Czarna myśl mnie nachodzi: Dni Gwarków w Roku Jubileuszowym mogą się nie udać! Dlaczego? Z braku gości! Tak, tak! Podejrzewam, że zdominowane zostaną przez  Urodziny Miasta Katowice obchodzone w podobnym terminie. To 147 urodziny i kolejne doroczne święto Katowic, na które stołeczne miasto wojewódzkie zwołuje rzesze gości, reklamując się mocniej, dłużej i głośniej niż czyni to nasze Wolne Miasto Górnicze.  Nie będzie gości, to nie będzie i pieniędzy, które zasilić mogłyby portfele gospodarnych tarnogórzan. I kasę miejską, to się wie!  

Ponad cztery wieki  historii TG wydać się mogą niejednemu „malizną”  wobec reklamy, szumu medialnego, zapowiedzi, jakie Katowice od miesięcy robią na temat swojej imprezy. Teraz trochę pesymizmu:  to widać przeznaczenie prowincjonalnych miejscowości - przysiąść w tylnych rzędach. Ale i trochę optymizmu, bo zgodnie z przysłowiem: usiądź w kącie a znajdą cię. Siadam więc cichutko, w bezruchu i trwam: godzinę, dzień, tygodnie, miesiące... Już lata czekam… A życie obok pędzi, gna. A wraz z nim inne miasta…  Aaa, kotki dwa.

Zdjęcie




Plac braterstwa narodów

Za przyczyną uroczej młodej osóbki wpadłam w nastrój iście uduchowiony. Śliczne błyszczące oczy i połyskujące ciemne włosy, uśmiech zawodowy ale ciepły, sylwetka smukła i kształtna choć drobna, głos przyjazny a ruchy gibkie i pewne. To miły dodatek do włoskiego dania w restauracji "Carnall". Porcja spaggetti słuszna a w kopcu makaronu niby we wnętrzu Wezuwiusza cząstki łososia, brokuły i jeszcze rukola okrywająca zbocza. Malowniczy obrazek italski w polskim mieście przed domem niemieckiego geniusza górniczego z widokiem na miejsce po żydowskiej synagodze.

Nie tylko smakowitości kuchni w dawnym domku Rudolfa von Carnalla przy ulicy Szymały (dawniej Carnallstrasse) trafiły w mój gust ale także krótka lecz miła i rzeczowa rozmowa z młodą kelnerką na temat XIX-wiecznego gospodarza. Duży plus dla właściciela lokalu i personelu. No, trochę żałuję, że pręty wysokiego ogrodzenia uniemożliwiają oglądanie znad obiadowego talerza lub filiżanki kawy zabudowy placu, gdzie jeszcze niewiele ponad 70 lat temu stała tarnogórska synagoga. Ale nie można mieć wszystkiego.  

                 

Zdjęcie - w którą stronę potoczą się losy tej kamienicy? Jeszcze niedawno obok prywatnych właścicieli udziały we wspólnocie mieszkaniowej miała gmina Tarnowskie Góry. Ale czy to coś zmienia? 




Niespodzianka/rutyna

To nie była niespodzianka, a rutynowa sprawa, ale miła - otrzymałam kolejny newsletter z TCK (ma często aktualizowaną stronę internetową www.tck.net.pl). Ta indywidualna forma przekazywania zainteresowanemu wiadomości stosowana jest również np. przez Pałac w Rybnej. Newsletter z TCK przyniósł kolejne informacje o "Gwarkach" (może o "Dniach Gwarków", bo nazwa często się zmienia). Wieści na ten sam temat zamieszczane są od dłuższego czasu w Portalu Powiatu Tarnogórskiego, a niedawno pojawił się w nim ostateczny program obchodów.

A propos wakacje. Szczęśliwym urlopowiczom, których plany wakacyjne skierują na Mazury, polecam Giżycko, które w roku swego Jubileuszu ładny kapitał nie tylko promocyjny, bo i materialny, zbija, że hej. Wakacje nad Bałtykiem? Jasne jak słońce! Na Kaszubach? Niebójsie! Też popływamy! A Pałuki? Egzotyczna nazwa i przepiękne pojezierze z Kcynią brzęczącą dukatami jubileuszowymi. I jeszcze ... Legutko poszukać, oczy szeroko otworzyć i znaleźć inne cuda, perły, skarby krajowe.


Zdjęcie: Zakład przyrodoleczniczy "Wojciech" (pierwotnie "Maria"), łazienka z marmurową wanną, w której kąpiele lecznicze brał m.in. król pruski Fryderyk II Wielki, dostępna jest obecnie w cyklu kuracyjnym dla przybywających do uzdrowiska.

W tym sezonie wygrali ci, którzy zdecydowali się pobyć w różnych interesujących i pięknych miejscach Polski i w dobie kryzysu dali zarobić rodakom a nie firmom "z nikąd", które kasowały klientów za Grecję, Egipt, Kubę a później odesłały ich do diabła i same padają jak muchy przy całkowitym ignorowaniu sprawy przez organy państwa powołane do kontroli.

Podobnie jest w księgarniach: pełno zagranicznego "beleczego", bo przecież w Polsce nikt nie potrafi pisać książek. Dlatego anglojęzyczny "pisarz" musiał napisać o Koperniku w brytyjskim Daily Mail, że to pruski astronom. A
najlepsze bajki dla polskich dzieci piszą Japończycy, dlatego te się tu sprzedaje i to drogo. Polscy "bajkopisarze" u nas mogą za niezłe pieniądze pisać i piszą ustawy i uchwały a dyplomy honorowe wypisują dyletanci. Czasem wtórni analfabeci, czyniąc tym dyshonor sobie i tym uhonorowanym..


Dla monarchów i zwykłych ludzi. Najstarsze śląskie uzdrowisko nosiło nazwę zapisaną w 1325 roku jako Landeck. Później Bad Landeck i Landeck in Schlesien, aby po wojnie zostać Lądkiem. 




Żar i pożar

Podczas gdy mieszkańcy TG skwarzyli się na rozżarzonej patelni ulic śródmieścia, temperatury dodawał pożar starego, zaniedbanego budynku na skrzyżowaniu ulic Tylnej i Strzeleckiej. Dowiedziałam się, że wczoraj również w tym samym miejscu wozy strażackie gasiły ogień. Dzisiaj powtórka. Kłęby dymu dynamicznie kłębiły się nad dachem zrujnowanej budowli a ekspresji całokształtowi wydarzenia dodawał smród uwędzonej wersalki. Czyżby leżący na tapczanie leń (i jego papieros) był sprawcą pożaru?

         


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |