Coś z przeszłości na zimowy wieczór.

Ciągle pada. I się aura wychładza. Uśpiono na zimę inwestycje płynne, nieczyste a właściwie, prawdę mówiąc, śmierdzące - kanalizacja z oczyszczalnią drzemią jak niedźwiadki. Obudzą się wiosną. A ja w zimowym przestoju czytam wspominki z minionych lat, też na tematy kanalizacyjne, które przecież nie zaistniały w Tarnowskich Górach dopiero z realizacją obecnego projektu.

"Lata 2003-2006
(...)
II. Realizacja m.in. następujących zadań:
1. budowa kanalizacji sanitarnej na osiedlu Kolejarz-Staszic
2. budowa kanalizacji sanitarnej w Reptach Śląskich

Burmistrz zastosował dogodną dla mieszkańców metodę uzyskiwania efektu ekologicznego. Mieszkańcy nie płacili za pomiar powykonawczy geodezyjny wybudowanych przez siebie przyłączy kanalizacyjnych. W tamtym okresie czasu uzyskano efekt ekologiczny i w roku 2009 gmina nie musiała spłacać ponad 500 000 zł pożyczki do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. W roku 2006 Burmistrz uzyskał pieniężna nagrodę WFOSiGW - Ekologiczna Gmina."  
.........................................................................
Na zimową, romantyczną kolację coś z menu Casanovy:
- zupa-krem z bazylii
- fricassee z pulardy
- sałatka a la Casanova
- jesiotr z wody
- ragout z pieczarek
- królik po wenecku
- gruszki a la Casanova
Uczty wydawane przez Casanovę w Paryżu uważano nawet przez krótki czas za świetniejsze niż na dworze Ludwika XV.
.................................................................
I jeszcze jeden temat rzeczywisty ale bajkowy. Tzw "Plac Synagogi" polecam odwiedzić po zmroku. Światła w oknach kamienic, dawnego magazynu (czego?) i snop promienisty skupiony na obelisku przyciagają mnie tam tajemniczą magią. Często skutecznie nastrój starego miasta rozbijają potężne osobowe ciężarówki z audio-wide-teką wewnątrz, które anektują teren placu szczególnie weekendami. W tym miejscu przed kilku laty zamierzano wyciąć drzewa i przygotować tu parking. Jakie będą dalsze jego koleje? To w pewnej części spuścizna historyczna i dziedzictwo dawnych tarnogórzan narodowości żydowskiej zgodnie przez lata żyjących z obywatelemi miasta innego pochodzenia. Przybywali tu bowiem w poszukiwaniu pracy i "w interesach" Niemcy, Czesi, Żydzi, Włosi nawet, a podobno i Brytyjczycy. Zwyczajna emigracja ekonomiczna.
               




Jest wtorek, jest i Gwarek

Na stronie felietonów trójka subiektywnie władających klawiaturą panów (czy jest wśród nich tradycjonalista posługujący się piórem wiecznym albo chociaż długopisem?) prowadzi czytelników w zimowe, lokalne i polityczne tematy. A to o śniegu, a to o tutejszych politykach funkcyjnych, o przymiotniku "cholerny" i gadzim języku. Kto chce, niech czyta.

W "Pulsie Medycyny" znajdziemy też coś aktualnego, chociaż nie politycznego czy samorządowego. Na przykład to: "Nowy lek przeciw otyłości dostępny w USA"
http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/13878/1.html
Albo to: "Fiasko kolejnego leku przeciw otyłości"
 http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/13469/1.html

Satyra, czy co?




Wśród nocnej śnieżycy...

Koła samochodów rozjeżdżają się na mokrej i śliskiej jezdni - każde w inną stronę. I śnieg sypie z przejęciem w ślepia aut a wiatr smaga ciężkimi, wilgotnymi płatkami szklane ich oblicza. Jest romantycznie.

Wczoraj przyjęłam ze spokojem automatycznie wygłaszane info telefoniczne uzyskane pod 991: " W mieście Tarnowskie Góry na skutek poważnej awarii elektryczność nie dociera do odbiorców. Usunięcie awarii przewiduje się na godzinę 17:30".  Ogromna część miasta pogrążona została w ciemności.
Vattenfall bada wytrzymałość swych klientów - tak zgodnie orzekliśmy z kolegą po przeprowadzonej przydługiej telefonicznej rozmowie. To jasne, że pobór mocy jest obecnie większy niż przed 5 czy 10 laty. Zwiększyła się liczba domów mieszkalnych, domów handlowych, domów-instytucji i domów rzeczywistych w ogóle. I chociaż w Tarnowskich Górach liczba mieszkańców spadła, odbiorników/odbiorców prądu jest znacznie więcej niż kiedykolwiek wcześniej - to nie ulega wątpliwości - cecha cywilizacji XXI wieku. No i oczekują oni (ci odbiorcy) życzą sobie, żądają więcej, lepiej, szybciej tego "pałeru" napędzającego wszystko i wszystkich. Zabrakło prądu? Zabrakło też wody - pompy elektryczne nie działają przecież. Zabrakło gorącej herbaty - kuchenki elektryczne padły na głodzie. Zabrakło ciepła - piece gazowe (ekologiczne) potrzebują elektryczności do działania.
    Katastrofa, kataklizm i bógwicojeszcze zagląda nam do oczu, garnków, pod kołdry. A my nic, spoko, klapki zakładamy na ślepia i ucha nasze i przeczekujemy bezświadomie. 

  Po co to wszystko? To pytanie padło w odpowiedzi na moje skierowane do Grzegorza Miecugowa: "Jakie pytanie najczęściej pan sobie zadaje i nie znajduje na nie odpowiedzi?" A dzisiaj dodam inne: "Po co to wszystko? I do czego to prowadzi?"
.....................................................................
Połaczyłam się z Remondisem, aby zainterweniować w sprawie nieprzejezdnych ulic - tarnogórski Remondis nie prowadzi takich usług na terenie naszej gminy, gdyż przetarg wygrał Remondis gliwicki. A to ci niespodzianka! W Urzędzie Miejskim sprawę
przejął urzędnik - zadał kilka szczegółowych pytań, sam określił obecną sytuację, zobowiązał się do dopilnowania przebiegu odśnieżania na wymienionych przeze mnie ulicach a na koniec zaprosił do dalszego kontaktu i przekazania uwag dotyczących przebiegu akcji. Naprawdę bez najmniejszego zarzutu załatwił sprawę interesanta,
petenta, klienta czyli mnie. Wzorowo!
PS. Mowa była o panu Gaszu (imię ... przepraszam, uleciało z mej pamięci)  




Satyrycy równi filozofom czyli jak rysować życie

Powrót z wieczornego spotkania w towarzystwie dwóch młodych kobiet zakończył mój dzień powszedni. Do Klubu 22 zaproszeni zostali dwaj mężczyźni - jeden przystojniejszy i bardziej męski od drugiego, drugi bardziej znany od pierwszego, obaj - z poczuciem humoru. Werble proszę! Tuuuuszzz!!! Redaktor i filozof Grzegorz Miecugow i Janusz Kożusznik - inżynier i rysownik gościli w tarnogórskiej Galerii Satyry NaTynku!

        

Oto jak promowane są miasta poza ich granicami - Grzegorz Miecugow przywiózł do Tarnowskich Gór klimaty Krakowa i Warszawy (dwóch stolic Polski) a Janusz Kożusznik reprezentuje Katowice (stolicę województwa) i Bytom (miasto górnicze, jak Tarnowskie Góry). Michał Graczyk - satyryczny rysownik poza kadrem - z Nysy i z Niemodlina - przyjechał z prześliczną towarzyszką, jak i on pracującą w tamtejszej lokalnej kulturze (gościli już w TG wcześniej wraz z kulturalnym narybkiem, czyli utalentowaną młodzieżą). 

Mówiono głównie o życiu (pociągach, psach, studiach, przyjaciołach i innych) oraz o władzy - szczebel najwyższy, parlamentarny i rządowy. Wśród publiczności dało się natomiast słyszeć wymianę informacji na temat bieżącego wydarzenia politycznego szczebla lokalnego - odbyła się druga sesja Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach. Do porządku obrad wprowadzono niespodziewanie dwa projekty uchwał (z zakresu budżetu gminnego). Dowiem się i potwierdzę jutro.

Teraz czas oddać najbliższe godziny Morfeuszowi.
..........................................
Już jutro! Sobota! ALBUM FOTOGRAFICZNY można otworzyć klikając myszką na miniaturce zdjęcia.

Tak było - Miecugow i Kożusznik w Galerii NaTynku




Kolaż naturalny i wymuszony

Zakaz palenia papierosów. Interesujący jest sposób, w jaki zechcą wyegzekwować go w stosunku do nałogowych palaczy zarządzający szpitalami. Istnieje szereg dowodów na to, że pacjent hospitalizowany jest narażony na działanie stresu nie tylko z uwagi na niezwyczajne dla niego warunki szpitalne ale i na obowiązujący zakaz palenia. Nagłe odstawienie palenia wywołać może szok i to zarówno psychiczny jak i fizyczny, bowiem szereg substancji zawartych w papierosie uzależnia także fizycznie czyli umożliwia sprawne funkcjonowanie organizmowi palacza. Zaś negatywne konsekwencje psychiczne mogą mieć wpływ na pogorszenie relacji w rodzinie nałogowca i jego relacji w społeczenstwie. Są tego potwierdzenia w praktyce.
Autorytety medyczne mówią więc o trudnym wyzwaniu, które muszą podjąć w obecnej sytuacji. W stosunku do pacjentów, pracowników a nawet samych siebie.

   W wielu krajach palący lekarz traci autorytet i wiarygodność; w Polsce zagadnienie to ma nadal inny wymiar, ponieważ bywa, że pacjent w szpitalu czy przychodni spotyka się z lekarzem palącym papierosa. Przepisy prawne bywają w rzeczywistości tylko spisanymi regułkami, raz przestrzeganymi a raz nie. Nie tyko w szpitalach ale i w instytucjach publicznych. Nie tylko w salach chorych ale i, jak przeczytałam w "Gwarku", na sali sesyjnej tarnogórskiego ratusza. A może się mylę? 
A na marginesie dodam, że brak mi będzie w kawiarniach (mówię o sobie - niepalącej) charakterystycznego zapachu tytoniu zmieszanego z zapachem kawy. Jestem kawoszem a wiadomo, że kawa ... Co z kawą w przyszłości?   
...........................................................................
Otwarte przestrzenie; takie sobie teren w Tarnowskich Górach - doskonale widoczny a nie zauważany przez mieszkańców. Na zdjęciu widać to samo miejsce sfotografowane rankiem niedawno pożegnanej jesiei i już zapomnianej wiosny. Kolaż na zimę.  

       




Amplitudy ludzi

To dobrze, że temperatura rośnie - śnieg stopnieje, woda spłynie i po zimowym kłopocie. A za kilka dni - temperatura w dół. I tak w kółko.

       

Zdjęcie - zima na ulicach TG pięknie się prezentuje przy słonecznej pogodzie.

Dziwne bywają amplitudy ludzi,
Jednych podgrzewać trzeba, drugich studzić
.

(J. Sztaudynger)

       

Duże wyżej, małe niżej. 




Wpis tarnogórski, wypoczynkowy.

Pisanie milutkie, łatwiuśkie, apolityczne. 

Minęły imieniny Basi, nadchodzą imieniny Mikołaja, Ewy i Adama, Sylwestra i innych. Ile dobrych życzeń słyszą zwykle solenizanci? Ile z nich ziści się?
..................................................................................
Samica bażanta - bażancica (?) przefrunęła krótkim lotem ogrodzenie i przysiadła na chodniku, zaraz przy jezdni, schowana w tunelu śnieżnym. Czy została osłabiona mrozem? To naprawdę ciężkie dni dla zwierząt. Jemiołuszki napuszone siedzą w krzakach, sikory trochę hałasują, sroka przelatuje nisko a wróbli wcale nie widać.

       
............................................................
W minionych kilku dniach odbyło się parę spotkań, w których uczestniczyłam. Między innymi pierwsze spotkanie w sprawie organizacji Dni Gwarków 2011 a konkretnie w związku z pochodem historycznym. Poniżej zamieszczam zdjęcie grupy jego uczestników. Mimo otwartej formy i ogłoszeń w lokalnej prasie przybyło tylko dwoje mieszkańców (w tym AKL). Obecni byli oczywiście pracownicy TCK, reprezentant Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, przedstawiciele policji oraz pan Andrzej Książek.

       
...............................................................................
Dzisiaj natomiast, jako element Kolażu Kultur, miał miejsce wieczorny spacer po starówce z doktorem Krzysztofem Gwoździem. Wcześniej, na krótko gościło nas muzeum a pani Beata Kiszel oprowadziła nas po wystawie na temat buddyzmu - właśnie kończy się termin jej ekspozycji. 

       

Ale,ale! Poranek niedzielny to mój rutynowy pobyt w parku wodnym. Tym razem spotkałam tam, na suchym lądzie, dwie błękitnookie wolontariuszki PCK w trakcie kwestowania. Chętnie przypomnę sobie ich imiona oraz cel zbiórki, może się odezwą? W każdym razie życzę im zdrowia po kilkugodzinnej kweście w zimowej aurze!
          
........................................................................................................
Jeszcze w grudniu (czas ucieka szybko) przygotujmy zapobiegliwie produkty niezbędne do zapewnienia sobie udanego następnego roku:

- bierzemy 12 miesięcy, oczyszczamy je dokładnie z goryczy, małostkowości i lęku.
- nastepnie rozkrawamy każdy miesiąc na 30 lub 31 części, a w szczególnym przypadku na 28 – tak, aby zapasu starczyło dokładnie na cały rok.
- każdym dniem delektujemy się z osobna, dzieląc go na kawałek z pracą oraz dwa kawałki pogody i wypoczynku.
- do tego dodajemy trzy duże łyżki humoru, łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii i odrobinę taktu.
- następnie całą masę polewamy dużą ilością miłości.
- gotowy wyrób przyozdabiamy bukietem uprzejmości i podajemy codziennie z radością oraz ogromną filiżanką dobrej, orzeźwiającej wiary w ludzi.

Z tego przepisu skorzystać może każdy chętny, a niechętnym mogą przygotować taki rok bliscy cierpliwie ich znoszący.  




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |